O tym, że w przyszłym roku Grecji znowu trzeba będzie pożyczyć pieniądze, od tygodni mówią przedstawiciele niemieckiej opozycji. Niedawno informował o tym także bank centralny Niemiec. Rząd Angeli Merkel starał się jednak unikać dyskusji na temat kolejnego greckiego pakietu. Słowa Wolfganga Schaeuble to pierwsza tak jednoznaczna wypowiedź w tej sprawie.

Niemiecki minister zastrzegł, że w grę wchodzi jedynie kolejna pożyczka dla Grecji, ewentualnie zmniejszenie oprocentowania dotychczasowych długów. Nie ma jednak mowy o darowaniu Atenom części zadłużenia.

Grecja korzysta obecnie z tak zwanego drugiego pakietu ratunkowego opiewającego na ponad 160 mld euro. Jego twórcy planowali, że będzie to ostatnia taka pomoc, a od 2015 roku Grecja będzie już w stanie sama się finansować. Coraz wyraźniej widać jednak, że założenia te były zbyt optymistyczne.

>>> Czytaj też: Unia Europejska śni o jednej wielkiej euroarmii