Prywatyzacja brytyjskiej Poczty Królewskiej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 września 2013, 12:12
Brytyjski rząd zamierza w ciągu najbliższych tygodni sprywatyzować Pocztę Królewską.

Mimo że 150 tysięcy pracowników ma otrzymać 10 proc. udziałów, związek zawodowy pracowników łączności zapowiada referendum w sprawie strajku, który może się rozpocząć już za miesiąc.

Brytyjska Poczta Królewska Royal Mail długo przynosiła straty, ale w ostatnich latach podjęła wewnętrzne reformy. Wyzbyła się mniejszych urzędów pocztowych, dokonała inwestycji, zmniejszyła zatrudnienie, podniosła ceny przesyłek i ograniczyła ich doręczanie z dwóch do jednego obchodu dziennie. W zeszłym roku osiągnęła dzięki temu prawie 300 milionów funtów zysku. Dodatkowym czynnikiem opłacalności stały się masowe zakupy w internecie, które trzeba doręczać odbiorcom.

Rząd konserwatywno-liberalny nie krył, że restrukturyzacja miała przygotować pocztę do sprywatyzowania. Ale związki zawodowe twierdzą, że teraz, kiedy Royal Mail stała się dochodowa dzięki wyrzeczeniom pracowników, powinna pozostać własnością państwa. 

Rząd uzależnia od warunków rynkowych ile udziałów sprzeda w pierwszej fazie prywatyzacji. Najniższa pula akcji, jaką będą mogli zakupić obywatele to 750 funtów. Poczta Królewska zapowiada, że w lipcu przyszłego roku wypłaci pierwszą dywidendę w wysokości 133 milionów funtów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj