Pendolino jak przedwojenny pociąg. Będzie jeździł na zapowiedzi telefoniczne

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 grudnia 2013, 06:30
Problemy ze sterowaniem ruchem dla Pendolino
Problemy ze sterowaniem ruchem dla Pendolino/DGP
Komunikacja na pewnych odcinkach przejazdu pociągów Pendolino, za które Polska zapłaci 2,7 mld zł, może odbywać się na przedwojennych zasadach. Dyżurni ruchu będą porozumiewać się telefonicznie.

Szybki pociąg będzie jeździł jak przed wojną – na zapowiedzi telefoniczne, bo Urząd Transportu Kolejowego nie zatwierdził urządzeń sterowania ruchem w rejonie Szczekocin. Producent podejrzewa urząd o złą wolę. PKP myślą o wyegzekwowaniu pieniędzy z gwarancji

Dyżurny ruchu ze Starzyn: „Halo. Tor pierwszy dla pendolino wolny?”. W Sprowie odbiera jego kolega: „Halo. Potwierdzam, wolny”. Potem to na odcinku ze Sprowy do Kozłowa. Właśnie tak może wyglądać za rok przejazd pociągów Pendolino, za które Polska zapłaci 2,7 mld zł, linią łączącą Centralną Magistralę Kolejową z Krakowem. – To zaprzeczenie automatyki kolejowej dużych prędkości. Cofamy się do czasów kapitana Klossa – mówi nasz informator.

Powód: zainstalowany tam komputerowy system urządzeń sterowania ruchem MOR-3 od 2011 r. nie uzyskał świadectwa zgodności z typem wydawanego przez Urząd Transportu Kolejowego. Specjaliści stwierdzili, że w tej sytuacji te urządzenia mogą być używane tylko w charakterze pomocniczym.

>>> Jeżeli chcesz zobaczyć, jak prezentują się koleje dużych prędkości w innych krajach, zobacz naszą galerię

– Ruch jest tu prowadzony z wykorzystaniem systemu MOR-3, samoczynnej blokady liniowej i sygnałów na semaforach. Z powodu braku potwierdzenia zgodności z typem wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia w postaci telefonicznego zapowiadania pociągów – potwierdza Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

To nie powinno mieć wpływu na czas przejazdu. Ale roczny koszt pięciu etatów na posterunku Sprowa – który byłby bezobsługowy, gdyby urządzenia sterowania ruchem działały bez zarzutu – to 220 tys. zł. Na dodatek to będzie jedyny taki odcinek na planowanej trasie pendolino, które mają zacząć kursować w grudniu 2014 r. 

– PKP PLK i producent podjęli decyzję o przyjęciu do eksploatacji systemu bez informowania UTK. Podczas działań kontrolnych stwierdziliśmy nieprawidłowości. Zaleciliśmy producentowi podjęcie działań w celu zapewnienia bezpiecznego prowadzenia ruchu – mówi Katarzyna Rud, rzeczniczka UTK.

Miejsce jest szczególne, bo w marcu 2012 r. to właśnie tutaj – pod Szczekocinami – doszło do katastrofy, w której zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych. Komisja badania wypadków analizowała pod tym względem rolę urządzeń MOR-3, jednak wykluczyła ich związek z tragedią.

– Od czasu zakończenia prac przez komisję wznowiliśmy rozmowy z UTK w celu uzyskania potwierdzenia zgodności z typem. Mamy w tej sprawie pozytywne opinie, m.in. Instytutu Kolejnictwa. Tylko miejscowy oddział UTK ma w tej sprawie odmienne zdanie – mówi prezes Kombudu Kazimierz Frąk.

>>> Czytaj też: Prognoza degradacji zdecyduje o przyszłych inwestycjach

Według niego takie same systemy Kombudu działają w 10 innych miejscach. Sęk w tym, że nie ma dwóch identycznych konfiguracji urządzeń kolejowych. Według naszych ustaleń w rejonie Szczekocin sprzeciw UTK budzi zestawienie systemu Kombudu z opartymi na fotokomórce licznikami osi firmy Frauscher. 

Sprawa wyszła na jaw przy okazji przetargu na ETCS (europejski system umożliwiający bezpieczną jazdę z dużymi prędkościami) na 40-kilometrowej odnodze CMK do Krakowa Psary – Kozłów. PKP mają problem, bo ETCS powinien tu współpracować z MOR-3 (działa jako nakładka). To właśnie z powodu niejasnego statusu urządzeń Kombudu oferenci złożyli aż 145 pytań, a termin otwarcia ofert został przesunięty. Jak potwierdziliśmy, bez prawidłowo działających urządzeń MOR-3 nie będzie zgody na dopuszczenie ETCS do użytkowania.

PLK zapowiedziały, że wyegzekwują od Kombudu uzyskanie potwierdzenia zgodności. Zarządca torów zatrzymał już towarzyszącą umowie gwarancję bankową i nie wyklucza jej uruchomienia. Kwota gwarancji nie została opublikowana.

W PLK liczą na to, że w ciągu najbliższego roku – do inauguracji Pendolino – potrzebny dokument uda się uzyskać. UTK podtrzymuje jednak, że nie zgadza się brać odpowiedzialności za system w obecnym kształcie.
Plan PLK jest taki, że do 2020 r. ETCS ma być zainstalowany na ok. 5 tys. km linii polskich torów. Projekt będzie kosztował ok. 3,2 mld zł.

>>> Czytaj także o tym, jak Pendolino pobiło nowy rekord prędkości

1588669-.jpg
Ile PKP Intercity wyda na Pendolino
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj