Prezydent USA Barack Obama nie wyklucza interwencji w Iraku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 czerwca 2014, 19:45
Barack Obama nie wyklucza amerykańskiego ataku na islamskich ekstremistów, którzy przejęli kontrolę nad częścią terytorium Iraku.

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie powiedział, czy dopuszcza użycie lotnictwa, czy tylko bezzałogowych dronów.

Barack Obama wyraził zaniepokojenie sytuacją w Iraku i powiedział, że rząd tego kraju będzie potrzebować pomocy Stanów Zjednoczonych. Prezydent poinformował, że specjalny zespół pracuje 24 godziny na dobę, analizując, w jaki sposób najbardziej efektywnie można pomóc.

"Nie wykluczam niczego, bo w naszym interesie jest, aby dżihadyści nie zajęli na stałe terenów w Iraku albo Syrii" - dodał Obama.

Amerykanie nie planują wysłania do Iraku wojsk lądowych. W grę wchodzą jednak ataki z powietrza - albo przy użyciu lotnictwa albo bezzałogowych dronów. Zapowiadając pomoc dla Iraku, Barack Obama pośrednio skrytykował kierowany przez szyitów obecny rząd tego kraju za brak skłonności do kompromisu z umiarkowanymi sunnitami. "To powinien być dzwonek alarmowy dla rządu Iraku, że szyici i sunnici powinni wspólnie budować funkcjonujące państwo, które zapewni bezpieczeństwo i powodzenie całemu narodowi".

Obama nie powiedział, kiedy podejmie ostateczne decyzje w sprawie użycia amerykańskich sił w Iraku. 

>>> Nowy wymiar zimnej wojny: USA będą walczyć z Rosją za pomocą cen energii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj