Białoruś i Kazachstan na przekór Rosji. Nie poprą embarga

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 sierpnia 2014, 11:37
Aleksandr Lukaszenko
Aleksandr Lukaszenko/ShutterStock
Białoruś nie dołączy do rosyjskiego embarga na polskie jabłka. Dał to do zrozumienia prezydent Aleksander Łukaszenka w trakcie spotkania z premierem Michaiłem Miaśnikowiczem.

Prezydent Łukaszenka powiedział, że zgodnie ze zobowiązaniami jego kraj będzie dbać o to, aby towary objęte przez Moskwę embargiem nie trafiły na rosyjski rynek przez Białoruś. Jeśli jednak chodzi o białoruski rynek, to jest to wewnętrzna sprawa samej Białorusi.

„Jeśli potrzebne nam są polskie jabłka, to my je kupujemy - nie dla Rosji, ale dla rynku wewnętrznego. Jeśli są potrzebne jakieś niemieckie delikatesy, to będziemy kupować dla rynku wewnętrznego. Coś jest nam potrzebne do przerobu - to kupujemy i przerabiamy” - argumentował Łukaszenka.

Rosyjski dziennik Wiedomosti poinformował, że Kazachstan podobnie jak Białoruś nie przyłączy się do rosyjskiego embarga na import owoców i warzyw oraz mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Australii, Kanady czy Norwegii.

Kazachstan i Białoruś tworzą z Rosją Unię Celną i zaliczane są do jej bliskich sojuszników.

>>> Polecamy: Unia Celna: gospodarczy mariaż z Rosją szkodzi Kazachstanowi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj