Przemysł zaskoczył pozytywnie
We wtorek GUS podał, że produkcja przemysłowa w marcu 2026 r. wzrosła o 9,4 proc. w porównaniu do marca 2025 r., a w porównaniu do lutego 2026 r. - o 17,2 proc.
Ekonomiści banku PKO BP ocenili, że marcowe „dane produkcyjne zaskoczyły bardzo pozytywnie”. „Produkcja przemysłowa w marcu wzrosła w 28 z 34 działów. GUS podaje, że odsezonowany poziom produkcji wzrósł o 7 proc. m/m i o 8,8 proc. r/r, co wskazywałoby na spektakularne odbicie – nasze szacunki są bardziej ostrożne, ale kierunkowo zgodne” – podali w komentarzu.
Z danych GUS wynika, że ceny produkcji przemysłowej w marcu 2026 r. spadły o 0,8 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosły o 1 proc. Zdaniem ekonomistów PKO BP ten wynik okazał się niższy od oczekiwań, co wskazuje „na brak (jak na razie) silnej reakcji cen na szok naftowy”.
Budownictwo ruszyło z miejsca
GUS podał również, że produkcja budowlano-montażowa w marcu wzrosła o 0,4 proc. w ujęciu rocznym a miesiąc do miesiąca wzrosła o 37 proc.
„Tym samym udało odrobić się część strat po mroźnych styczniu i lutym. Najsilniejsze odbicie dotyczyło robót specjalistycznych (43,9 proc. m/m), następnie inżynierii lądowej (38,4 proc. m/m), a w najmniejszym stopniu budowy budynków (29,7 proc. m/m, najmniej dotkniętej efektem mrozów)” – wskazali ekonomiści banku.
Mocna końcówka słabego kwartału zmniejsza ryzyko spowolnienia PKB
Ocenili, że dane o produkcji w marcu „wskazują na mocną końcówkę słabego kwartału”. Ich zdaniem to efekt odreagowaniu po słabych styczniu i lutym, ale także „dobry prognostyk na kolejne miesiące”.
„Mimo szeregu zagrożeń (m.in. szok naftowy, niepewność, pogorszenie perspektyw partnerów handlowych) wg nas i tak przeważać mogą czynniki pozytywne (wzrost inwestycji publicznych, w automatyzację oraz sprzęt wojskowy), co powinno skutkować kontynuacją ostrożnej poprawy koniunktury w przemyśle. Dostępne dane za I kw. 2026 r. wskazują na spowolnienie wzrostu gospodarczego w okolice 3 proc. r/r, jednak znacznie lepszy od oczekiwań marzec zmniejsza ryzyko, że skala hamowania okaże się większa” – dodali ekonomiści PKO BP.
