Podstawą całego systemu jest ustawa z 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. 2024 poz. 1907), która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku. To ona nałożyła na samorządy obowiązek przygotowania konkretnych wkładów do planów wojewódzkich. Gminy dostały na to dokładnie rok, a szczegóły – co i jak ma się w tych dokumentach znaleźć – określiło rozporządzenie Rady Ministrów z 30 maja 2025 r. (Dz.U. 2025 poz. 765).
W praktyce każda gmina musiała przeanalizować lokalne zagrożenia, wyznaczyć trasy ewakuacyjne i miejsca zbiórek oraz wskazać obiekty, w których tymczasowo można zakwaterować ludzi. Do tego dochodziły procedury komunikacji i organizacji transportu. Termin 31 grudnia 2025 roku miał znaczenie systemowe, ponieważ bez dokumentów gminnych nie jest możliwe stworzenie planów wojewódzkich, a bez nich – krajowego systemu ewakuacji.
Miliardy na ochronę ludności. Polska przyspiesza przygotowania do najczarniejszy scenariusz
Za tym wszystkim stoją konkretne pieniądze. Rząd zobowiązał się przeznaczać co najmniej 0,3 proc. PKB rocznie na ochronę ludności, co dziś daje około 10 mld zł. Z kolei na lata 2025–2026 przewidziano blisko 5 mld zł wsparcia dla samorządów w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Rozporządzenie z maja 2025 roku jasno określa, kiedy uruchamia się procedury ewakuacyjne. Chodzi o cztery scenariusze:
- zagrożenie zbrojne,
- trwający konflikt,
- ryzyko klęski żywiołowej oraz jej faktyczne wystąpienie,
- katastrofa techniczna.
W zależności od skali zagrożenia decyzje podejmowane są na poziomie centralnym, wojewódzkim lub lokalnym, przy czym w sytuacjach nagłych wójtowie i burmistrzowie mogą działać natychmiast.
Kto ewakuuje się pierwszy w razie wojny? Nie wszyscy mają takie same szanse
Wyraźnie określono też, kto ma pierwszeństwo ewakuacji. W pierwszej kolejności w razie zagrożenia ewakuowane są dzieci, kobiety w ciąży, pacjenci szpitali oraz osoby wymagające stałej opieki. Dla nich przewidziano specjalistyczny transport, w tym sanitarny i lotniczy. Pozostali mieszkańcy, jeśli są w stanie, powinni ewakuować się sami.
Podstawowym narzędziem powiadamiania pozostaje Alert RCB, czyli system SMS wysyłany automatycznie do wszystkich telefonów w zasięgu danej stacji BTS. Uzupełnieniem są syreny alarmowe oraz komunikaty w mediach publicznych, a samorządy mają obowiązek przeciwdziałać dezinformacji i weryfikować przekazy dotyczące przebiegu ewakuacji.
Równolegle państwo prowadzi działania edukacyjne. W grudniu 2025 roku zakończono druk niemal 16,8 mln egzemplarzy "Poradnika Bezpieczeństwa", który trafił w pierwszej kolejności do mieszkańców regionów przygranicznych. Materiały mają przygotować obywateli do właściwego reagowania w sytuacjach kryzysowych i uzupełniają system formalnych procedur.
Warszawa szykuje się na najgorsze. Metro jako schron i autobusy dla rannych
Warszawa rozwija własny program ochrony ludności pod nazwą "Warszawa Chroni". Budżet przedsięwzięcia na lata 2025–2027 wzrósł do 186 mln zł, a łącznie, wraz ze środkami rządowymi, miasto dysponuje około 400 mln zł na działania związane z bezpieczeństwem. W ramach programu analizowane i modernizowane są obiekty mogące pełnić funkcje ochronne.
Dane wskazują jednak na istotne wyzwania. Choć w stolicy zidentyfikowano setki obiektów potencjalnie nadających się do schronienia ludności, żadnego z nich nie zakwalifikowano jako schron spełniający nowe wymagania ustawowe. Obowiązująca klasyfikacja rozróżnia bowiem schrony, ukrycia oraz miejsca doraźnego schronienia, a tylko pierwsza kategoria zapewnia pełną ochronę, w tym przed bronią masowego rażenia.
Jednym z kluczowych projektów Warszawy jest "Podziemna Tarcza". Zakłada on wykorzystanie infrastruktury metra jako miejsc ukrycia dla ponad 100 tys. osób. Choć metro nie spełnia wymogów schronu, głównie ze względu na brak hermetyczności, może zapewnić ochronę przed odłamkami i falą uderzeniową. Równolegle powstają magazyny kryzysowe oraz planowane są inwestycje w autonomiczne systemy zasilania.
Istotnym elementem przygotowań jest także rozwój transportu ewakuacyjnego. W 2026 roku na ulice Warszawy wyjadą pierwsze autobusy przegubowe przystosowane do przewozu rannych, które będą wyposażone w system mocowania noszy. Pojazdy będą na co dzień obsługiwać komunikację miejską, a w sytuacji kryzysowej szybko zmienią funkcję na ewakuacyjną lub sanitarną.
Schrony w Polsce. Dane nie zostawiają złudzeń, brakuje miejsc dla milionów osób
Na tle całego kraju wyzwania są jednak spore. Według danych MSWiA w Polsce jest około tysiąca schronów spełniających obecne wymogi. Tymczasem inwentaryzacja PSP z lat 2022–2023 wykazała 1903 schrony i 8719 ukryć, ale ich łączna pojemność to tylko 1,43 mln miejsc. Przy populacji 38 mln oznacza to zabezpieczenie na poziomie zaledwie 3,8 proc. potrzeb.
Co więcej, spośród 2701 szczegółowo skontrolowanych obiektów straż pożarna uznała, że ponad 1344 w ogóle może pełnić funkcje ochronne. Rząd zapowiada przyspieszenie inwestycji. W 2026 roku na infrastrukturę ma trafić około 3 mld zł, bo jak podkreślono, 2025 był głównie "rokiem zakupowym". Trzeba jednak pamiętać, że od rozpoczęcia budowy do oddania nowego schronu mija średnio około dwóch lat, więc efektów nie będzie widać od razu.
