We wtorek rząd Japonii oficjalnie zatwierdził zniesienie wieloletniego zakazu eksportu śmiercionośnego uzbrojenia, obejmującego m.in. okręty wojenne, czołgi i systemy rakietowe. To przełomowa decyzja, która oznacza odejście od powojennej, pacyfistycznej doktryny bezpieczeństwa i jednocześnie umożliwia Tokio wejście na międzynarodowy rynek handlu bronią.
Japonia znosi zakaz eksportu śmiercionośnej broni. W tle sprawa wsparcia dla USA
- Obecnie żadne państwo nie jest w stanie samodzielnie chronić swojego bezpieczeństwa. Aby bronić pokoju, ważne jest promowanie transferu sprzętu obronnego i wzmacnianie zdolności odstraszania sojuszników – powiedział główny sekretarz gabinetu Minoru Kihara.
Znowelizowane przepisy znoszą obostrzenia, które pozwalały Japonii dotychczas na eksport wyłącznie w pięciu kategoriach, m.in. w ratownictwie i transporcie. Od teraz możliwa będzie sprzedaż niszczycieli czy rakiet do krajów, które mają z Japonią podpisane umowy o ochronie informacji niejawnych.
Choć sprzedaż broni do państw objętych konfliktem jest zasadniczo zakazana, przewidziano wyjątki "w szczególnych okolicznościach". Będą one uwzględniać narodowe interesy bezpieczeństwa Japonii oraz wsparcie operacji wojskowych prowadzonych przez Stany Zjednoczone w regionie Indo-Pacyfiku. Jak podaje stacja NHK, wprowadzono również ścisły system monitorowania, obejmujący inspekcje terenowe w państwach docelowych.
Eksport broni z Japonii staje się faktem. Opozycja sprzeciwia się historycznej decyzji
Premier rządu Sanae Takaichi tłumaczy ten krok najpoważniejszymi od dekad zagrożeniami, płynącymi z militaryzacji Chin i zbrojeń Korei Północnej. Zniesienie zakazu ostro krytykuje jednak opozycja, wytykając władzom, że parlament ma być powiadamiany o sprzedaży dopiero po autoryzacji transakcji przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
– Jeśli eksport broni będzie odbywał się bez ograniczeń według uznania rządu, może to podważyć fundamenty naszego pacyfistycznego państwa – ocenił Takeshi Shina z opozycyjnego Sojuszu Reform Centrowych.
Minister obrony Shinjiro Koizumi zapowiedział intensyfikację dyplomacji zbrojeniowej. Na przełomie kwietnia i maja uda się na Filipiny, by negocjować transfer wycofywanych niszczycieli typu Abukuma. Manila dąży do wzmocnienia floty na tle trwającego sporu terytorialnego z Chinami na Morzu Południowochińskim. Zainteresowanie japońskimi okrętami podwodnymi wyraziła z kolei Indonezja.
