Boeing, Lockheed Marin i Amazon stworzą nowy silnik rakietowy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 września 2014, 05:40
Boeing i Lockheed Martin mają dziś ogłosić, że wspólnie z należącą do Amazona firmą Blue Orgin rozpoczną prace nowym silnikiem rakietowym. Chodzi o to, aby uniezależnić się od dostaw rosyjskich silników – informuje agencja Reuters.

Przedstawiciele Boeinga i Lockheeda odmawiają komentarza w tej sprawie. Komentarza nie uzyskano również w Blue Origin oraz w United Launch Alliance (ULA), spółce typu joint venture Boeinga-Lockheeda, która używa w niektórych swoich rakietach rosyjskich silników.

Rozpoczęcie prac nad nowym silnikiem może w dużej mierze wynikać z obaw spółki ULA, że Rosja może wstrzymać sprzedaż silników RD-180. Z tego powodu joint venture Boeinga i Lockheeda już wcześniej w tym roku szukało na rynku pomysłów na to, jak można zastąpić rosyjskie silniki RD-180 w produkcji rakiet Atlas 5. Rakiety te wykorzystuje się m.in. w amerykańskim wojsku i przy produkcji satelitów szpiegowskich.

Z kolei w maju 2014 roku spółce United Launch Alliance udało się doprowadzić do zniesienia zakazu kupna rosyjskich silników. Zakaz ten wprowadzono na w ramach sankcji za rosyjską aneksję Krymu, jednak sędzia federalny Susan Braden uznała, że kupno silników nie stoi w sprzeczności z nałożonymi na Rosję sankcjami.

Spółka Boeinga i Lockheeda jest obecnie monopolistą jeśli chodzi o usługi w zakresie kontraktów obejmujących wystrzeliwanie obiektów wojskowych w kosmos. ULA w ramach wartego 11 mld dol. kontraktu z amerykańskimi siłami powietrznymi zobowiązała się, że dokona 36 wystrzeleń. Przedstawiciele United Launch Alliance twierdzą, że firma posiada obecnie taką ilość rosyjskich silników RD-180, że wystarczy ich jeszcze na dwa lata.

Musk chce złamać monopol Boeinga i Lockheeda

O złamanie monopolu Boeinga i Lockheeda walczy SpaceX, spółka Eona Muska. SpaceX domaga się od amerykańskich sił powietrznych umożliwienia „pełnej i otwartej konkurencji” w dostępnie do projektów wojskowych. Szacuje się, że wartość rynku produkcji wojskowych satelitów do 2030 roku może wynieść 70 mld dol. Musk twierdzi, że konkurencja na tym rynku pozwoliłaby na oszczędności rzędu miliarda dolarów rocznie.

SpaceX już dziś jest dostawcą usług dla różnych amerykańskich agencji, m.in. NASA. Spółka Muska obecnie przechodzi proces certyfikacji, dzięki któremu będzie mogła umieszczać satelity na orbicie okołoziemskiej. 

>>> Czytaj też: Da pracę 6,5 tys. osób. Wiadomo, gdzie powstanie gigafabryka Tesli i Panasonica

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj