Referendum w Szkocji: o wyniku przesądzą emocje i niezdecydowani

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 września 2014, 20:31
Podział brytyjskiego długu, terytorium, waluta, emerytury, służba zdrowia, arsenał jądrowy, wojsko - m.in. o tym Edynburg musiałaby rozmawiać z Londynem, gdyby w dzisiejszym referendum Szkoci powiedzieli "TAK".

W całej Szkocji do godziny 22:00 brytyjskiego czasu trwa historyczne głosowanie. Ponad 90 proc. uprawnionych odpowie na pytanie, które brzmi: "czy chcesz, aby Szkocja była niepodległym krajem?". Do wczoraj sondaże wskazywały, że Szkoci są w tej kwestii podzieleni niemal na pół. Kierują się głównie emocjami, bo na wiele pytań o przyszłość Szkocji po prostu brak jest racjonalnych odpowiedzi. Kluczowy będzie wybór dotąd niezdecydowanych.

Według ekspertów, decydująca jest zasobność portfela, wiek i płeć. Bogatsi, starsi oraz kobiety nie chcą głosować za niepewną niepodległością. Natomiast mężczyźni przed czterdziestką, zwłaszcza ci z mniejszymi dochodami, liczą, że bez Londynu będzie się żyło lepiej. Na przykład 27-letni Ian nie przejmuje się potencjalnym ryzykiem: "Przyszłość Szkocji powinna być w rękach osób mieszkających i pracujących w Szkocji. To my powinniśmy ustalać politykę, która jest najlepsza dla nas w Szkocji, a nie dla Londynu czy Wielkiej Brytanii jako całości" - powiedział.

Natomiast pan J.A. Smith, prowadzący od lat sklep z archiwalnymi mapami w samym centrum starówki szkockiej stolicy, głosuje na NIE i przestrzega młodych, by nie dali się zwieść pustym obietnicom polityków: "To się nie uda. Niektórzy mówią, że będziemy drugą Grecją, jeśli ceny ropy znowu spadną, a spadają co roku, to będzie jeszcze trudniej. A dzielenie narodu w taki sposób, gdy mamy praktycznie wszystko, czego nam trzeba, to zwykła głupota. Trzeba być kompletnym nacjonalistą, który nienawidzi Anglików. Przecież będziemy musieli postawić posterunki na granicach".

Choć Walia, Irlandia Północna i Anglia zadeklarowały już, że byłyby za pozostawieniem możliwości swobodnego podróżowania po całym terytorium wysp brytyjskich nawet w przypadku odłączenia się Szkocji.

Zupełnie innym pytaniem jest jednak polityka imigracyjna, bo Szkoci chcieliby przejąć nad nią całkowitą kontrolę.

Jeśli Szkoci zdecydują w dzisiejszym referendum, że chcą niepodległości, to stanie się to faktem 24 marca 2016 roku.

>>> Czytaj też: Polacy chcą niepodległej Szkocji. Dlaczego opłaca się to imigrantom?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj