Czy Ukraina wycofa się z porozumienia z Gazpromem? Jest warte 7 mld euro, Europa czeka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 września 2014, 13:15
Szef ukraińskiego Naftogazu napisał wczoraj na Facebooku, że "podczas negocjacji nie podjęto żadnych ostatecznych decyzji". Wywołał tym falę  spekulacji o odstąpieniu Kijowa od wartego 7 mld euro porozumienia gazowego z Rosją, ważnego dla Europy. Rosja od czerwca nie dostarcza gazu Ukraińcom.
1913869-struktura-zaopatrzenia-w-gaz-w.jpg
Struktura zaopatrzenia w gaz w Polsce – 2013

Czy Ukraina wycofa się z porozumienia gazowego, negocjowanego z Rosją? Projekt dokumentu, przygotowany w Berlinie przez przedstawicieli Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej, miał zapewnić dostawy gazu na Ukrainę w nadchodzących miesiącach. Informował o tym w Berlinie unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger. W ubiegłym tygodniu toczyły się tam trójstronne negocjacje w tej sprawie.

1913854-zaleznosc-energetyczna-panstw.jpg
Zależność energetyczna państw UE w odniesieniu do gazu ziemnego. Dane za 2011 roku. Źródło: Raport Eurostatu "Energy, transport and environment indicators 2013"

Tymczasem szef ukraińskiego Naftogazu, Andrij Kobolew napisał wczoraj na Facebooku, że "podczas negocjacji nie podjęto żadnych ostatecznych decyzji" i "nie podpisano ani jednego dokumentu". Wywołało to falę internetowych spekulacji o odstąpieniu Kijowa od porozumienia, z którym Europa wiązała spore nadzieje.

Plan przygotowany przez komisarza Oettingera, a także ministrów energetyki Rosji i Ukrainy zakładał, że Ukraina do końca października zapłaciłaby Gazpromowi 2 mld euro za już dostarczony gaz. W zamian Rosjanie sprzedaliby Ukrainie, za przedpłatą, co najmniej 5 mld metrów sześciennych tego surowca.

Unijny komisarz był zdania, że wypracowany plan mógłby być skutecznym, choć tymczasowym rozwiązaniem, zabezpieczającym dostawy do wiosny. Oceniał, że w przypadku zgody Kijowa i Moskwy w nadchodzącym tygodniu mógłby zostać podpisany odpowiedni protokół.

Gaz nie płynie od czerwca


Rosja od czerwca nie dostarcza gazu Ukraińcom. Władze w Kijowie przestały bowiem płacić za surowiec oskarżając Moskwę o motywowane politycznie zawyżanie cen.
Według władz Ukrainie brakuje 5 miliardów metrów sześciennych paliwa, aby sezon grzewczy przebiegł bez problemów. Na ten okres na razie jest około 32 miliardów metrów sześciennych gazu: w podziemnych zbiornikach jest obecnie 16,5 miliarda metrów sześciennych. Import ze Słowacji od października do marca wyniesie niemal 6 miliardów metrów sześciennych, a własne wydobycie w tym samym okresie 10 miliardów metrów sześciennych.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk deklaruje, że jego kraj będzie wypełniać swoje zobowiązania dotyczące tranzytu paliwa. Naftohaz nie wyklucza jednak, że to Rosjanie wstrzymają transport gazu przez terytorium Ukrainy.

>>> Czytaj też: Czy rosyjski Glonass dorówna amerykańskiemu GPS? Satelita "Płomień" trafił na orbitę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj