Wirus ebola podtopił hiszpańską giełdę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 października 2014, 19:05
Madryt
Madryt/ShutterStock
Wykrycie w Madrycie pierwszej osoby na świecie zarażonej wirusem Ebola poza Afryką ma zły wpływ na sektor turystyczny i tamtejszą giełdę.

Na wartości straciły akcje sieci hoteli i linii lotniczych, bo inwestorzy obawiają się, że atrakcyjność Hiszpanii spadnie. Chorą na gorączkę krwotoczną jest 44-letnia pielęgniarka, która opiekowała się przewiezionym z Afryki misjonarzem.

We wrześniu sektor turystyczny świętował wzrost liczby osób odwiedzających Hiszpanię. Teraz firmy obawiają się, że informacja o wirusie ebola odstraszy przyjeżdżających.

Na wieść o zarażeniu najszybciej zareagowała giełda. Od rana akcje linii lotniczych spadły od 4 do prawie 6 proc. Akcje sieci hoteli straciły na wartości ponad 4,5 proc.

Być może inwestorów uspokoi fakt, że chora pielęgniarka jest w stabilnym stanie. A wirusa nie wykryto u jej koleżanki z pracy, która miała wysoką temperaturę. Kwarantannie jest wciąż poddany mąż zarażonej kobiety. Ze szpitalnego łóżka zaapelował do społeczeństwa o pomoc w ratowaniu psa. Władze Madrytu chcą go uśpić w obawie, że może być zarażony. „Dlaczego nie poddać go kwarantannie tak jak mnie? A może i mnie chcą uśpić?” - pyta na portalach społecznościowych mężczyzna. 

>>> Polecamy: Eksperci: Francji zagraża wirus ebola

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj