Szczurek: Korzyści z wejścia Polski do strefy euro są dziś mniejsze niż w 2004 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 listopada 2014, 18:18
To co obserwujemy w ciągu ostatnich 5-7 lat każe nam inaczej spojrzeć na koszty i korzyści wejścia do strefy euro - uważa minister finansów Mateusz Szczurek.

"Kryzys i stagnacja, którą obserwujemy teraz w strefie euro powodują, że nasza decyzja o dacie wejścia do strefy euro będzie głębsza, bardziej przemyślana" - powiedział w środę na Kongresie Bankowości Detalicznej minister finansów Mateusz Szczurek.

"Korzyści z wejścia do strefy euro w bardzo dużym stopniu będą zależały od strategii. Obecnie, bezpośrednie makroekonomiczne korzyści wyglądają mniej atrakcyjnie niż w 2004 roku, kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej" - dodał.

Minister zwrócił uwagę, że mniej korzyści niż kilka lat temu można się było spodziewać, to efekt rozwoju polskiej gospodarki. "(...) Dorośliśmy, mamy łatwiejszy dostęp do kapitału bez 'awansu', jaki daje wejście do strefy euro. Polska może się dzisiaj finansować np. na rynku euroobligacji taniej niż niektóre państwa strefy euro" - ocenia Szczurek.

>>> Czytaj też: Draghi: Europie grozi "nawrót recesji"

Dodał również, że Polska robi wszystko, aby spełniać kryteria wejścia do EMU, ale obecnie strategia rządu to nie "poczekamy i zobaczymy, tylko czekamy i obserwujemy".

Zdaniem szefa resortu finansów, na razie nie należy spodziewać się wyraźnego ożywienia gospodarczego. "Patrząc na cząstkowe, miesięczne dane trudno będzie w III kwartale osiągnąć tak dobry wynik, jeśli chodzi o wzrost PKB, jak w I półroczu bieżącego roku" - powiedział w środę dziennikarzom Szczurek.

Według danych GUS, polski PKB w II kwartale wzrósł o 3,3 proc. w ujęciu rocznym po wzroście o 3,4 proc. w I kwartale.

Nie lada wyzwaniem będzie też wypełnienie celu inflacyjnego. "Wniosek (z najnowszej projekcji NBP - PAP) jest taki, że bank centralny i Rada Polityki Pieniężnej będą miały trudne zadanie z wypełnieniem celu, jaki same na siebie nałożyły. Mam nadzieję, że doprowadzą inflację do celu jak najszybciej" - uważa Szczurek.

Centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakłada, że inflacja CPI w 2014 r. wyniesie 0,1 proc., w 2015 r. 1,1 proc., a w 2016 r. 1,6 proc.

Pytany o wpływ niskiej inflacji na budżet Szczurek odpowiedział: "Zaskakująco niska inflacja jest zawsze problemem dla budżetu państwa. Niespodzianka inflacyjna w dół prowadzi do trudniejszej sytuacji budżetu państwa. Pocieszające jest, że skala zadłużenia firm, gospodarstw domowych, sektora finansów publicznych nie jest tak duża".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj