Wniosek do Urzędu Transportu Kolejowego Pesa złożyła w tej sprawie 16 września. Ale… nie jest on kompletny. „Wezwaliśmy producenta do uzupełnienia braków. Zakończymy procedurę tak szybko, jak to tylko będzie możliwe, ale musimy otrzymać niezbędne dokumenty” – takie stanowisko otrzymaliśmy z UTK.

Okazuje się, że regulator otrzymał też wniosek od warszawskiej kancelarii prawnej Euro Legista z prośbą o weryfikację dokumentacji dostarczonej UTK przez Pesę (trzej główni rywale Pesy w Polsce zaprzeczają, że mają z nim coś wspólnego). Pismo narobi sporo zamieszania. Znajduje się w nim sugestia sprawdzenia, czy dart dostarczony przez producenta do badań w Instytucie Kolejnictwa (IK) na przełomie czerwca i lipca (do testów poprzedzających homologację, m.in. do ważenia) nie różni się od strony konstrukcyjnej od tego, dla którego Pesa wnioskuje teraz o dopuszczenie do eksploatacji.

Producent musi potwierdzić, że to dwa takie same pociągi, a w branży huczy, że dart jest za ciężki. Stadler, który wygrał inny przetarg PKP IC, zadeklarował, że jego flirt – porównywalny z dartem – ma 258 ton tzw. masy służbowej (bez pasażerów, ale z wodą do obiegu w toaletach, z piaskiem do posypywana torów itd.). Podczas ważenia wyszły 252 tony, ale flirt zbudowany jest z lekkiego aluminium. Pesa zadeklarowała, że jej stalowy dart będzie w tej konfiguracji ważył niespełna 249 ton, co jest mało prawdopodobne. A właśnie masa decydowała w 25 proc. o zwycięstwie w przetargu.

Teraz potrzebna jest odpowiedź na pytanie, czy do ważenia dart został odchudzony. – Gdyby okazało się, że masy obu pojazdów dostarczonych do IK różnią się o więcej niż 3 proc., drugi pojazd należałoby poddać nowym badaniom.

– Jeśli nastąpiły zmiany, to wyłącznie zalecone w wyniku badań przez Instytut Kolejnictwa. Ewentualne minimalne różnice w masie mieszczą się w zakresie dopuszczalnej tolerancji – twierdzi Michał Żurowski, rzecznik Pesy.

>>> Czytaj też: Solaris zaprezentował Tramino Olsztyn. Oto najcichszy tramwaj na polskim rynku [WIDEO]