Pokolenie Y, to ludzie urodzeni po 1982 roku, wychowanych w świecie nowych technologii. Nie istnieje dla nich życie bez komputerów, smartphonów i internetu. Stanowią ogromne wyzwanie dla większości pracodawców - podkreśla Ewa Zmysłowska - dyrektor działu kapitału ludzkiego w PwC Polska.

Rozmówczyni IAR powołuje się na badania, mające na celu sprawdzenie, jak pracodawcy powinni rekrutować, by dotrzeć do młodych ludzi. Okazuje się, że po pierwsze trzeba być mniej formalnymi w procesie przyjmowania do pracy. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że dla pokolenia Y najważniejsze są możliwości rozwoju i uczenia się. Wysokość zarobków znalazła się dopiero na drugim miejscu. Ważny jest też prestiż firmy i jej lokalizacja. Inne badania wskazują też, że młodzi oczekują liczenia się z ich opinią o działaniach podejmowanych w firmie, dostępu do nowoczesnych technologii i elastycznego czasu pracy.

Pokolenie Y odróżnia od pokolenia wcześniejszego także i to, że są to ludzie, którzy pracują, żeby żyć a nie żyją, by pracować. Praca jest dla nich ważna, ale to tylko jeden z elementów ich istnienia - zaznaczyła Ewa Zmysłowska. Dodała, że pokolenie Y doceniają przede wszystkim korporacje i to one kuszą tę generację warunkami pracy.

>>> Czytaj też: Bezrobocie, ubóstwo, śmieciówki i dyplomy w kieszeni. Jak żyje się młodym w Europie?