Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła wynik prac prowadzonych z resortem kultury jeszcze przed wyborami. Chodziło o zmianę nieefektywnego modelu finansowania mediów publicznych i zdekomercjalizowanie ich. Innymi słowy, o zastąpienie znanego nam abonamentu powszechną opłatą audiowizualną.

W myśl projektu, odbiorcy tych mediów podzieleni zostali na kilka kategorii. Składka dla płatników PIT wyniesie 8,33 zł miesięcznie, identyczną kwotę zapłacą ubezpieczeni w KRUS. Organizacje abonament będzie kosztował 33,3 zł w skali miesiąca, a firmy – 166,6 zł.

Finansowanie mediów publicznych

INFOGRAFIKA

>>> Czytaj też: Alternatywne scenariusze medialnej rewolucji PiS. Los TVP wciąż jest nieznany

Przy czym nowy model finansowania mediów publicznych ma charakter daniny. Płacą wszyscy, nieważne, czy w ogóle mają odbiorniki radiowe i telewizyjne. I płaci każda osoba fizyczna, która osiąga dochody, bo nie ma w przepisach jednoznacznej definicji „gospodarstwa domowego”. Niektórzy mogą liczyć na ulgi – np. osoby po 75. roku życia.- Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, zgodnie z planowanym projektem, będą opłacały składkę tylko w ramach prowadzenia działalności gospodarczej, dlatego, że tylko w ramach działalności osiągają dochód jako osoby fizyczne i składka ma wynosić 8,33 zł. – wyjaśnia Katarzyna Twardowska, rzecznik KRRiT. Wg danych GUS mamy w kraju ok. 2 mln osób fizycznych prowadzących własną działalność gospodarczą.- Natomiast osoby fizyczne, świadczące pracę na umowę o pracę i dodatkowo prowadzące działalność gospodarczą, płacą tylko raz, będą miały prawo wyboru, przy którym rozliczeniu podatkowym będą opłacać składkę w kwocie 8,33 zł – uzupełnia.KRRiT wyliczyła, że media publiczne potrzebują ok. 2,6 mld zł rocznie. Te pieniądze są potrzebne, by odkomercjalizować publiczne media, co pozwoli im położyć większy nacisk na misyjną działalność. Wraz z nową składką idą zmiany w samych mediach. Bloki reklamowe z 12 minut w godzinie do 4 minut.

Utworzony zostanie także Fundusz Jakości. O dofinansowanie z niego będą mogli ubiegać się inni, niepubliczni nadawcy.Problemy ze egzekwowaniem opłat za media publiczne znane są od lat. W zeszłym roku, jak podała Telewizja Polska, z tytułu z abonamentu uzyskała ok. 444 mln zł. Na realizację misji publicznej przeznaczyła ponad 1,3 mld zł. A to oznacza, że abonament pokrył wydatki w ponad 32 proc. To jednak o 161 mln zł więcej, niż w 2013 r. Wówczas zapłaciło ok. 1 mln gospodarstw domowych, a zapłacić powinno 10 mln.Polacy na ogół nie chcą płacić. Dlaczego? Misja publiczna schodzi tu zwykle na dalszy plan.

>>> Czytaj też: Nowe media narodowe. W TVP i Polskim Radiu cisza przed burzą

Wszystko ostatecznie rozbija się o to, co telewizja może im zaoferować. Wielu młodszych widzów narzeka, że płacić nie będzie, skoro odcinek ulubionego amerykańskiego serialu obejrzeć mogą dopiero późną nocą lub w internetowym serwisie VOD (zwykle za kolejną opłatą). Wreszcie, wychodzą z założenia, że skoro płacą za kablówkę czy telewizję satelitarną, to dlaczego mieliby płacić dwa razy?Problem jest złożony. Choć projekt KRRiT wprowadza element „przymusu”, to być może niższe stawki złagodzą opór. W tym roku średnia opłata za miesięczna z tytułu radioodbiornika wynosi ok. 6,5 zł, lub 78 zł w skali roku. Opłata za odbiornik telewizyjny lub telewizyjny i radiofoniczny wynosi ok. 21,5 zł miesięcznie, lub 258 zł w skali roku.