Na zamknięcie poniedziałkowej sesji moskiewskiej giełdy za jednego dolara trzeba było zapłacić 79 rubli, a za jedno euro - 86 rubli.

Analitycy twierdzą, że bezpośredni wpływ na złą kondycję rosyjskiej waluty mają coraz niższe ceny ropy. W ich opinii, zdjęcie zachodnich sankcji z Iranu i powrót irańskiej ropy na światowe rynki może tylko pogorszyć sytuację. Pod koniec ubiegłego roku rząd Dmitrija Miedwiediewa konstruując nowy budżet założył, że ceny ropy będą utrzymywały się na średnim poziomie 50 dolarów za baryłkę.

Obecnie za baryłkę czarnego złota płaci się mniej niż 30 dolarów. W ocenie ekspertów, jeśli średnia roczna cena spadnie poniżej 25 dolarów, to w budżecie zabraknie trzech bilionów rubli - kwoty niebagatelnej zważywszy, że wydatki w 2016 roku rząd oszacował na 16 bilionów rubli.

>>> Czytaj też: Rosja zatopi sąsiada? Białoruski PKB spadł prawie o 4 proc.