Wcześniej - według Konaszenkowa - rosyjski resort obrony przedstawił społeczności międzynarodowej nagrania wideo mające świadczyć o tym, że . Jednak - jak dodaje rzecznik rosyjskiego MON - te dowody nie spotkały się z żadną reakcją Pentagonu, NATO czy organizacji broniących praw człowieka w Syrii.
Tymczasem Ankara odmówiła samolotom rosyjskim zezwolenia na lot inspekcyjny nad terytorium tureckim. Rutynowy lot miał odbyć się na podstawie Traktatu o otwartych przestworzach. "Takie kroki podjęte przez państwo członkowskie NATO podważają zaufanie i wysiłki na rzecz budowania bezpieczeństwa w Europie" - stwierdził rzecznik rosyjskiego MON.
Komunikaty płynące z rosyjskiego ministerstwa to kolejny rozdział w napiętych najnowszych stosunkach na linii Moskwa-Ankara. Niedawno rosyjski samolot ponownie naruszył turecką przestrzeń powietrzną. Według Ankary, wielozadaniowy wleciał w turecką przestrzeń powietrzną w piątek, mimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony kontroli lotów.
W związku z incydentem, Ambasador Rosji w Turcji został wezwany do tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych.
W
wydanym oświadczeniu Ankara ponownie wezwała Moskwę do nienaruszania
tureckiej przestrzeni powietrznej. Ostrzegła też, że odpowiedzialność za
ewentualne konsekwencje takich działań będą ponosić rosyjskie władze.
Według tureckich władz, incydent ten świadczy o tym, że między tymi państwami.
W listopadzie Turcy zestrzelili rosyjski samolot, który naruszył przestrzeń powietrzną tego kraju. W reakcji na to Rosja wprowadziła sankcje ekonomiczne wobec Turcji.
Sytuację na Bliskim Wschodzie poprawi być może finansowa pomoc dla Syrii, jaką 4 lutego zadeklarowały USA oraz UE. Więcej na ten temat tutaj.
