"W czasie zimnej wojny odstraszanie oznaczało stacjonowanie setek tysięcy żołnierzy w Europie środkowej, jednak teraz NATO nie będzie tak działać" - zapowiedział Ted Whiteside na konferencji w Budapeszcie. Dodał, że Rosja próbuje podkopać polityczne aspiracje Ukrainy i nie wypełniła jeszcze wszystkich postanowień porozumienia w Mińsku.

Polska zabiega o to, by ze względu na zagrożenie ze strony Rosji, NATO rozmieściło w naszej części Europy dodatkowe oddziały.

Sygnały z USA

Po niedawnej wizycie w Departamencie Stanu USA Witold Waszczykowski oświadczył, że obawy Polski dotyczące bezpieczeństwa w naszej części Europy spotykają się z odpowiedzią Stanów Zjednoczonych. "Mam nadzieję, że szczyt NATO, który odbędzie się w lipcu, będzie miłą niespodzianką, ponieważ bezpieczeństwo Polski i całej flanki wschodniej zostanie podniesione" - powiedział minister.

Zapytany, jakie konkretnie deklaracje padły z ust sekretarza Johna Kerry'ego, minister Waszczykowski odpowiedział, że padła obietnica, iż bezpieczeństwo Polski zostanie zrównane z poziomem bezpieczeństwa Europy Zachodniej poprzez obecność wojskową sojuszników na terenie Polski.

Szef polskiej dyplomacji dodał, że polityczna deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku nadal obowiązuje. Wyjaśnił jednak, że pomiędzy zobowiązaniem do nierozmieszczania na terytorium nowych członków Paktu znaczących sił (definiowanych jako dwie ciężkie dywizje) a symboliczną obecnością wojskową jest - jak powiedział - "znaczące miejsce na znalezienie odpowiedzi".

>>> Polecamy: „Mnóstwo zapytań z całego świata”. Polacy opracowali wyjątkową kamizelkę kuloodporną