Być albo nie być Rosji. Wszystko zależy od ceny surowców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 kwietnia 2016, 17:01
Ropa naftowa
Ropa naftowa/ShutterStock
Rosja liczy na porozumienie państw producentów ropy dotyczące zamrożenia poziomu jej produkcji, które podbije cenę surowca do 45-50 dol. za baryłkę - pisze w środę Reuters powołując się na rosyjskie źródła zaangażowane w negocjacje w tej sprawie.

Według rozmówców Reutera cena taka wystarczyłaby "do zrównoważenia globalnego rynku naftowego".

Ostateczna umowa między producentami, która pozwoli podbić ceny ropy zostanie najprawdopodobniej zawarta 17 kwietnia w Dausze, stolicy Kataru. Wstępne ustalenia w tej sprawie zawarły cztery państwa: Rosja, Arabia Saudyjska, Katar i Wenezuela.

Rosja usiłuje doprowadzić do szerokiego porozumienia zarówno państw należących do OPEC jak i spoza kartelu, jak Azerbejdżan i Kazachstan.

Według źródeł Reutera prowadzone są teraz rozmowy dotyczące tego "na jak długo należy zamrozić produkcję ropy oraz w jaki sposób można monitorować (wdrażanie) porozumienia".

Zostanie ono prawdopodobnie zawarte bez udziału Iranu; Rosja podziela opinię Teheranu, że powinien on być zwolniony z wymogu zamrażania poziomu wydobycia ropy, ponieważ kraj ten odbudowuje swoją pozycję na rynku naftowym po latach embarga na irański surowiec. Iran ma zamiar znacznie zwiększyć wydobycie i eksport surowca. Zdaniem rozmówców Reutera pozostałe państwa zgodzą się na taki wyjątek.

W połowie lutego padła wspólna deklaracja Rosji, Arabii Saudyjskiej, Kataru i Wenezueli, kiedy to kraje te zapowiedziały zamrożenie wydobycia ropy na poziomie ze stycznia. Jak się z czasem okazało, plan ten będzie wdrożony dopiero wtedy, gdy podobną decyzję podejmą inni producenci. W środę źródła Reutera poinformowały, że mimo porozumienia Rosja nie ma zamiaru odkładać realizacji nowych projektów wydobywczych.

Od 20 miesięcy, ze względu na kryzys nadpodaży, cena ropy systematycznie spadała, momentami schodząc nawet do nienotowanego od ponad 10 lat poziomu poniżej 30 dolarów za baryłkę. Jak przypomina Reuters, dla niektórych producentów - jak Rosja czy Wenezuela - notowania ropy poniżej 40 dolarów stanowią bardzo poważne ryzyko dla finansów państwa.

Pod koniec lutego agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła prognozy rozwoju gospodarki Rosji w 2016 roku. PKB ma spaść o 1,3 proc., chociaż wcześniej oczekiwano, że gospodarka zdoła odbić się po spadku z zeszłego roku (spadek o 3,7 proc.) i wzrośnie o 0,3 proc. Również Fitch oczekuje w bieżącym roku spadku PKB Rosji o 1,5 proc., Moody's - o 2,5 proc.

Eksperci sądzą, że nie ma raczej widoków na to, by w Dausze zawarto solidne porozumienie wielu krajów o ograniczeniu wydobycia ropy, ani na trwałe wzrosty cen surowca. Fundamentalna ocena rynku naftowego nie daje żadnych podstaw, by sądzić, że nadchodzi wzrost cen ropy, a porozumienie krajów producenckich może się okazać bardzo miękkim i doraźnym paktem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj