Skłócona wspólnota i orgia egoizmu w Europie Wschodniej. Holandia wymierza podwójny policzek UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 kwietnia 2016, 11:27
Wynik referendum w Holandii jest "podwójnym policzkiem" dla Unii Europejskiej będąc równocześnie sukcesem prezydenta Rosji Władimira Putina oraz zwolenników szybkiego rozpadu Wspólnoty - pisze "Der Spiegel" na swojej stronie internetowej. Według tygodnika "orgia egoizmu" w Europie Wschodniej była jednym z powodów.

Przedmiotem była "nie jakaś tam zwykła umowa o wolnym handlu, lecz traktat, który doprowadził do wybuchu ludowego powstania na w listopadzie 2013 roku", a następnie do obalenia prezydenta , aneksji Krymu przez Rosję i rosyjskiej interwencji we wschodniej Ukrainie - pisze brukselski korespondent "Spiegla" Markus Becker.

"Fakt, że Holendrzy tak zdecydowanie odrzucili właśnie tę umowę, ma symboliczne znaczenie" - czytamy w artykule.

Negatywny wynik referendum "jest nie tylko zwycięstwem prezydenta Rosji Władimira Putina, lecz także sukcesem wszystkich tych, którzy życzą sobie jak najszybszego rozpadu UE" - pisze Becker.

>>> Czytaj też: Eurosceptycy wygrywają w Holandii - "nie" dla umowy z Ukrainą. " To atak na jedność Europy"

Chociaż referendum nie jest wiążące, to rząd Holandii nie może zignorować jego wyniku bez narażenia się na zarzut, że nic go nie obchodzi wola narodu - czytamy w komentarzu.

Dla UE wynik głosowania jest "podwójnym policzkiem"; nie wiemy tylko, "czy skutkiem będzie podbite oko czy też złamana szczęka" - pisze Becker.

Wynik referendum jest dowodem na to, że EU stała się w Holandii - należącej jeszcze kilka lat temu do krajów najbardziej przyjaznych Unii - "skrajnie niepopularna". Z niskiej frekwencji wynika, że 70 proc. mieszkańców w tak ważnej sprawie nie wykazało zainteresowania udziałem bądź uznało, że ich głos nie ma znaczenia - czytamy w "Spieglu".

Zwolennicy odrzucenia umowy odwoływali się do obaw przed masową migracją Ukraińców oraz niechęci do przyjmowania "słabego gospodarczo, skorumpowanego i niesolidarnego wschodnioeuropejskiego kraju". Te argumenty okazały się skuteczne, chociaż ani wejście Ukrainy do UE, ani ruch bezwizowy nie były przedmiotem głosowania.

"Do powstania lęków, które wykorzystali zwolennicy głosowania na 'nie', mógł przyczynić się katastrofalny wizerunek skłóconej i zdezorganizowanej Wspólnoty, który powstał podczas kryzysu greckiego, oraz orgia egoizmu krajów wschodnioeuropejskich w kryzysie migracyjnym" - czytamy w "Spieglu".

>>> Czytaj też: Rosja zaciera ręce. "W Holandii pokazano, jak Europa ocenia ukraińską politykę"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj