Bankowcy chcą pomóc frankowiczom. Zobacz, jak ekonomiści oceniają ich propozycje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 maja 2016, 20:24
Propozycja rozwiązania problemu kredytów frankowych, złożona przez Związek Banków Polskich, zostanie zapewne przez frankowiczów uznana za niewystarczającą - przyznali w rozmowie z PAP ekonomiści. Ich zdaniem sprawa powinna zostać rozwiązana przez państwo.

przedstawił we wtorek swoją propozycje rozwiązania problemu

Zakłada ona, że przewalutowanie nastąpiłoby po kursie bieżącym - z dnia akceptacji oferty przez klienta. Poziom marży nie byłby zmieniany. Warunkiem uczestnictwa w programie byłby tzw. współczynnik Dtl (stosunek rat kredytu do dochodu) nie przekraczający 70 proc. Rata kredytu po przewalutowaniu nie mogłaby zatem przekraczać 70 proc. dochodów kredytobiorcy. Jeśli by przekraczała, bank dopłacałby do rat.

byłby ustalany na podstawie PIT. Program dotyczyłby posiadaczy mieszkań do 75 m kw. i domów do 150 m, a także tych, którzy nie mają opóźnień w spłacie kredytu. Oferta byłaby składana przez bank kredytobiorcy jednorazowo. Istniałaby możliwość wydłużenia spłaty rat kredytu - w związku z przewalutowaniem - maksimum o 5 lat. W tym okresie banki pokrywałyby różnicę, jeśli Dtl nadal przekraczałaby 70 proc.

Koszt realizacji programu dla sektora bankowego wyniósłby od 1,6 do 2,7 mld zł. Program - według ZBP - wymagałby też wsparcia NBP "w zakresie minimalizacji wpływu potencjalnych negatywnych skutków przewalutowania na stabilność rynku walutowego w Polsce".

Prof. Stanisław Gomułka przyznał w rozmowie z PAP, że jeżeli koszty zamkną się rzeczywiście w granicach 1,6 do 2,7 mld zł, to "byłoby to jeszcze do zaabsorbowania przez system bankowy" i nie groziłoby wycofywaniem depozytów z banków. "Tylko że byłoby to zapewne kompletnie niezadowalające dla kilkuset tysięcy posiadaczy kredytów frankowych" - zaznaczył.

Ekonomista zastrzegł, że trudno mu komentować propozycję bez informacji o dokładnych konsekwencjach finansowych. "Oczywiście Związek Banków Polskich może zgłaszać swoje propozycje, ale moim zdaniem sprawa powinna zostać rozwiązana za pomocą ustawy, przy udziale rządu i NBP" - zaznaczył prof. Gomułka. "Na razie propozycja ZBP ma status opinii czy sugestii" - dodał.

Zarazem - jak przyznał - trzeba docenić "ukłon banków wobec tych, którzy są w najtrudniejszej sytuacji".

>>> Czytaj też: Ile dni w roku trzeba pracować, żeby uwolnić się od kredytu?

Prof. Leokadia Oręziak z SGH również oceniła za niewystarczającą. "Banki próbują wykręcić się od odpowiedzialności po tym, jak osiągnęły duże zyski kosztem tych, którzy zaciągnęli kredyty" - skomentowała.

Jej zdaniem "to był duży błąd, że polskie państwo na to pozwoliło". "Państwo uległo wtedy instytucjom finansowym, goniącym za zyskiem" - powiedziała. "Wyjście z tej sytuacji jest bardzo trudne" - dodała.

Prof. Oręziak przyznała, że propozycja banków "to zawsze lepiej niż nic", zwłaszcza dla frankowiczów w trudnej sytuacji. "Ale przede wszystkim pokazuje to ogromną skalę problemu" - mówiła ekonomistka.

>>> Czytaj też: Trzy drogi dla frankowiczów. Jaką propozycję przedstawi Kancelaria Prezydenta?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj