statystyki

Wielka Brytania stawia na atom. Dlaczego rezygnuje z wiatraków?

9 sierpnia 2016, 05:55
Źródło:Media
Elektrownia atomowa Tihange, Autor: Michielverbeek, CC BY-SA 3.0

Elektrownia atomowa Tihange, Autor: Michielverbeek, CC BY-SA 3.0źródło: Wikimedia Commons

Podjęta przez firmę EDF pod koniec lipca decyzja o rozpoczęciu budowy elektrowni jądrowej Hinkley Poin C oznacza przełom dla brytyjskiej energetyki.

Reklama

Reklama

Wielka Brytania to kraj, który zbudował swoją przemysłową potęgę w oparciu o spalanie węgla, jednak wzrost kosztów wydobycia i wymogi środowiskowe doprowadziły do masowego zamykania kopalń – pisze portal defence24.pl. Brytyjczycy zwrócili się w kierunku energetyki wiatrowej (lądowej i morskiej). Okazało się jednak, że nie zaspokajają zapotrzebowania, chociaż na zachodnich wybrzeżach Szkocji i Irlandii występują znakomite warunki wietrzne, znacznie lepsze niż na przykład w Polsce.

Największą słabością energetycznego systemu opartego na energii z wiatru okazały się przerwy w dostawie energii. W okresie od listopada 2008 do grudnia 2010 wiatraki na Wyspach pracowały na mocy mniejszej od 5 proc. mocy nominalnej przez 18 proc. czasu.

Zwolennicy tego źródła energii twierdzą, że antidotum na wahania mocy wiatru będzie utworzenie sieci, która obejmie wiele krajów. Przeszłość pokazała jednak, że brak wiatru może obejmować duże obszary.

Poza wskazanymi problemami należy dodatkowo wymienić koszty. Wielka Brytania dopłaciła w 2015 roku do energetyki odnawialnej aż 800 mln funtów. W Niemczech ta kwota jest jednak znacznie wyższa – energetyczna transformacja kosztuje budżet państwa aż 24 mld euro rocznie.

Nasze priorytety są jasne – oświadczył a w BBC pani Amber Rudd, minister ds. energetyki i zmiany klimatu (DECC). – Musimy utrzymać opłaty za energię elektryczną na najniższym możliwym poziomie a jednocześnie maksymalnie obniżyć emisje dwutlenku węgla.

Reaktory energetyczne II generacji gwarantują wysoki współczynnik dyspozycyjności i możliwość pracy w okresach wzmożonego obciążenia sieci. O ich efektywności świadczą wyniki, jakie osiągają w USA. Współczynnik wykorzystania mocy w ich przypadku wynosi ponad 90 proc.

Problemem do rozwiązania pozostają wysokie koszty budowy elektrowni jądrowej. Są one znacznie większe niż w przypadku węglowych i gazowych, jednak sporo niższe od wiatrowych i słonecznych. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj.

>>> Polecamy: Nowe kopalnie węgla nad Wisłą to mrzonka

Reklama

Reklama

  • hh(2016-08-09 08:33) Odpowiedz 448

    W tym krótkim artykule jest wszystko napisane o wiatrakach. Brytole wychodzą z Unii więc nie będą musieli spełniać norm unijno wiatrakowych i od razu inwestują w atom. Wiatraki działają nieregularnie i trzeba do nich sporo dopłacać.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • robert(2016-08-09 08:15) Odpowiedz 928

    Co to za bełkot? PRzecież atomówka bez finansowania przez Chińczyków nie ma szans powstać, a skoro premier Wielkiej Brytanii wyrzuciła z tego projektu chińczyków to widać brytyjczykom aż tak bardzo nie zależy na tej budowie. Po drugie pisanie o przerwach w dostawach to zwykłe kłamstwo, a po za tym trudno pisać o oparciu systemu energetycznego na wiatrakach skoro wiatraki zaspokajają 10% zapotrzebowania wlk brytanii na energię elek.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Attentione(2016-08-11 15:09) Odpowiedz 10

    Niemcy do wiatraków planują dodatkowo instalacje do produkcji wodoru w czasie większej podaży niż popytu i generatory spalające wodór w czasie większego popytu od podaży. W ekonomii szkoła germańska to minimalizacja kosztów, a w anglosaskiej maksymalizacja przychodów.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze