Wśród najważniejszych czynników przyszłych zmian w chińskiej polityce makroekonomicznej należy wskazać spadek wpływów budżetów lokalnych wywołany niższymi przychodami ze sprzedaży gruntów. Szacuje się, iż przychody ze sprzedaży ziemi i nieruchomości stanowią od 30 do nawet 80 proc. wpływów lokalnych budżetów. W minionym roku przychody te zmniejszyły się o prawie 22 proc. do ponad 0,5 bln dol.

Ponadto pogłębia się przepaść pomiędzy największymi chińskimi miastami a resztą kraju w zakresie wartości sprzedaży gruntów i nieruchomości. W pierwszej połowie tego roku w największych 22 miastach zanotowano prawie 90-proc. wzrost przychodów budżetowych. Na przykład wpływy do kasy lokalnej Szanghaju zwiększyły się o 30 proc. Natomiast przychody ze sprzedaży ziemi w prowincjach Liaoning (region industrialny) i Shanxi (region przemysłu wydobywczego) spadły odpowiednio o prawie 19 proc. i 7,4 proc.

Obrazuje to znaczną polaryzację wartości gruntów między regionami najbogatszymi a pozostałymi obszarami Chin oraz rosnącą dywergencję pomiędzy obszarami wiejskimi i miejskimi.

Sytuację przychodów budżetów lokalnych pogarsza dodatkowo malejąca podaż gruntów. Do końca czerwca tego roku podaż gruntów państwowych przeznaczonych pod budowę zmalała o 12,5 proc., oferta nieruchomości gruntowych spadła prawie o 21 proc., a gruntów pod budowę infrastruktury – o ponad 7 proc. Stąd najważniejsze źródło dochodów lokalnych budżetów wyraźnie wysycha.

>>> Polecamy: Alarm dla Chin. Państwu Środka grozi gigantyczny kryzys finansowy

Niewypłacalne firmy

Problemy również nie omijają przedsiębiorstw. Coraz więcej korporacji ma trudności z bieżącą obsługą zobowiązań, w tym odsetek z zaciągniętych kredytów. W maju tego roku zobowiązania przedsiębiorstw państwowych kontrolowanych centralnie oszacowano na około 12 mld dol., a firm nadzorowanych przez władze lokalne na 6 mld dol. Trudności z wykupem wyemitowanych obligacji w pierwszej połowie tego roku wykazywało trzy razy więcej korporacji niż w całym roku poprzednim. Dotąd 70 przedsiębiorstw przełożyło lub odwołało nowe emisje papierów dłużnych, obserwując sceptyczne nastawienie inwestorów do ich zakupu.

Nawet korporacje mające bezpośrednio wsparcie w Pekinie nie radzą sobie z terminowym regulowaniem zobowiązań. Ostatnio mająca monopol na rynku China National Salt Corporation nie była w stanie obsługiwać zadłużenia zaciągniętego w pięciu bankach. W odpowiedzi banki wprowadziły ograniczenia w udzielaniu kredytów przedsiębiorstwom państwowym, co w warunkach chińskich jest zjawiskiem nadzwyczajnym.

Przy tej okazji warto wspomnieć, iż na skutek trudności finansowych przedsiębiorstw wskaźnik ostrzegawczy obciążenia bankowego w Państwie Środka w pierwszym kwartale tego roku osiągnął rekordowy pułap ponad 30 proc. (przekroczenie 10 proc. świadczy o podwyższonym ryzyku bankowym).

Również nieoficjalni pożyczkodawcy zdają się przystosowywać do coraz trudniejszych warunków ściągania należności. Na przykład Differ Group Holding Company – firma oferująca krótko- i średnioterminowe finansowanie oraz rozwiązania finansowe małym i średnim przedsiębiorstwom – zaczęła wyraźnie dostosowywać się do pogarszającej się płynności klientów i wydłużać okres spłaty. Obecnie największą część spłacanych firmie pożyczek stanowią te o zapadalności powyżej 180 dni. Jeszcze niedawno dominowały krótkie terminy spłaty – do miesiąca.

>>> Czytaj też: Huawei to ramię chińskich służb specjalnych? USA obawiają się szpiegów z Państwa Środka

Reforma podatkowa

Podaż ziemi

Podaż ziemi

źródło: Materiały Prasowe

Odpowiedzią Pekinu na wymienione problemy gospodarki stała się m.in. reforma podatkowa. Przeszła ona praktycznie bez echa w mediach światowych, a stanowi ważny krok w uzdrawianiu lokalnych i korporacyjnych finansów. Minister finansów Lou Jiwei zaproponował, iż z końcem tego roku Pekin jasno określi, które wydatki będą dokonywane z budżetu centralnego, a które z kas lokalnych. Ponadto część wpływów podatkowych zostanie z powrotem przekazana do dyspozycji budżetów lokalnych.

Do niedawna lukę między przychodami a wydatkami lokalnymi starano się załatać wpływami ze sprzedaży gruntów i finansowaniem pochodzącym z nieformalnych instytucji bankowych. Jednak w obecnej sytuacji strategia nie może być kontynuowana.

Jeżeli reforma Lou Jiwei się powiedzie, istnieje duża szansa, że samorządy uniezależnią się od sprzedaży ziemi i pożyczek w undergroundowych instytucjach oraz z większą odpowiedzialnością będą planowały swoje wydatki.

Zmiany w prawie upadłościowym

Kolejne kroki w kierunku „nowej normalności” koncentrują się na reformie chińskiego systemu prawnego. Zmiany te, podobnie jak reforma podatkowa, zostały wprowadzone po cichu, bez szumu medialnego.

Obecnie chiński Sąd Najwyższy implementuje plan zakładania trybunałów upadłościowych. Na początku instytucje te będą funkcjonowały tylko w Pekinie, Szanghaju, Chongqing i Tianjin. Z czasem sądy upadłościowe rozpoczną działalność w pozostałych głównych miastach Państwa Środka.

Rozwiązanie to to wydaje się być niezbędne ze względu na szybko rosnące przypadki ogłaszania upadłości przez przedsiębiorstwa. Zgodnie z danymi Sądu Najwyższego tylko w pierwszym kwartale tego roku 1028 firm ogłosiło bankructwo, co oznacza ponad-50 proc. wzrost do analogicznego okresu w roku poprzednim. Ustanowienie sądów upadłościowych pozwoli na sprawniejszą sprzedaż aktywów za pośrednictwem legalnych kanałów oraz wyeliminuje z rynku „firmy zombie”.
Lokalne firmy asset management

Zgodnie z obowiązującymi w Chinach zasadami banki pozostają jedynymi podmiotami, które mają prawo odsprzedawać zagrożone pożyczki, a firmy asset management są wyłącznymi licencjonowanymi instytucjami, które mogą nabyć taki produkt. W efekcie ukształtował się niebezpieczny oligopol czterech centralnych firm asset management. Z czasem zezwalano na powstawanie lokalnych firm zarządzania aktywami (obecnie działają 24 takie podmioty). Jednak swoboda ich działania była mocno ograniczona.

Pekin zapowiedział, że w najbliższym czasie rozluźni bariery dotyczące działalności lokalnych firm asset management. Chociaż dotychczas instytucje te i tak znajdowały sposoby na pominięcie różnych obostrzeń, np. korzystały z pośredników finansowych, po wprowadzeniu zapowiedzianych zmian będą mogły działać już na równych prawach z centralnymi firmami asset management.

Swoboda kapitału

Można wskazać na jeszcze jeden sposób wprowadzania zmian do chińskiej gospodarki – zezwolenie Pekinu na większą niezależność kapitału. Widać to było przede wszystkim w ostatnich wydarzeniach, kiedy to banki i inwestorzy odmówili wzięcia udziału w wątpliwych operacjach ratunkowych zadłużonych korporacji i władz lokalnych.

Pokazało to nie tylko niezależność i siłę kapitałów bankowych i prywatnych, ale także ciche przyzwolenie władz na takie postępowanie.
Efekty zmian

Obserwatorzy chińskiej gospodarki zastanawiają się, co dadzą wskazane wyżej zmiany.

Po pierwsze, wprowadzone reformy instytucjonalne pozwolą na mniej drastyczne przejście z bardzo szybkiego wzrostu na niższe jego wartości. Pekin ma nadzieję, że podczas łagodnie przebiegającego stadium przejściowego nie wybuchnie żaden kryzys polityczny.

Po drugie, reformy pokazują, iż rozwiązania instytucjonalne wprowadzane przez Ministerstwo Finansów czy Ludowy Bank Chin mają decydujące znaczenie. Ich oddziaływanie na sferę realną gospodarki jest znacznie większe niż wszelkie konflikty ideologiczne na najwyższych szczeblach władzy.

Po trzecie, podjęte przez Pekin działania mają zapobiec kryzysowi fiskalnemu. Wprowadzane reformy podatkowe i prawne jednoznacznie pokazują, iż problem nie zostanie zamieciony pod dywan, a stopniowo rozwiązywany.

Również inwestorzy mogą liczyć na kilka korzystnych zmian wskutek reform związanych z tzw. nową normalnością. Należy się spodziewać, że wzrośnie rola kapitałów prywatnych. Rozwinie się również sekurytyzacja wierzytelności bankowych, co zwiększy transparentności rynku. Więcej firm zaangażuje się też w obrót aktywami. Rozluźni to niezdrowe relacje między centralnymi firmami asset management a bankami, a pozostałym inwestorom umożliwi dostęp do rynku.

>>> Czytaj też: Ambasador Chin: w najbliższych latach polsko-chińska wymiana handlowa przekroczy wartość 20 mld dol. [WIDEO]

Autor: Ewa Cieślik