Powszechny Zakład Ubezpieczeń potwierdził, że w konsorcjum z Polskim Funduszem Rozwoju prowadzi negocjacje w sprawie odkupienia akcji Banku Pekao od włoskiej grupy UniCredit. „Rozpoczęcie negocjacji nie oznacza, iż transakcja nabycia akcji Banku Pekao zostanie zrealizowana. Ponadto, organy PZU nie podjęły jeszcze na tym etapie wiążących decyzji w zakresie realizacji potencjalnej transakcji” – zastrzega polski ubezpieczyciel.

– Rozmowy prowadzone są w dobrej, konstruktywnej atmosferze – informuje osoba znająca kulisy sprawy. Według niej negocjacje powinny zakończyć się w listopadzie. Gdy pod koniec sierpnia pisaliśmy o zamiarze PZU i PFR podjęcia rozmów z Włochami, nasze źródła oceniały, że pertraktacje powinny zakończyć się do końca października.

„The Wall Street Journal” na swoich stronach internetowych poinformował w piątek wieczorem, że strona polska i włoska uzgodniły już kluczowe warunki umowy. Według WSJ, ok. 30-proc. pakiet akcji Pekao miałby kosztować mniej więcej 11 mld zł. Według naszych informacji PZU i PFR są zainteresowane kupnem 33 proc. walorów Pekao. Oznaczałoby to, że cena za akcję wynosi ok. 127 zł. W piątek kurs Pekao wynosił 120,05 zł, po spadku o 0,8 proc. Według naszego rozmówcy punktem odniesienia w rozmowach są notowania Pekao z ostatniego okresu oraz cena, po jakiej Włosi sprzedali na początku lipca 10 proc. akcji polskiego banku. Wyniosła ona wówczas 126 zł.

UniCredit jest właścicielem 40,1 proc. akcji Pekao. Po transakcji z PZU i PFR Włochom pozostałby kilkuprocentowy pakiet. – Nie byłoby problemu ze sprzedaniem go na giełdzie – wskazuje rozmówca DGP.

W przypadku PZU nadwyżkowy kapitał, który może być przeznaczony na przejęcia, wynosi ok. 5–6 mld zł. Mimo to właśnie ubezpieczyciel ma grać główną rolę w transakcji. Miałby odkupić ok. 20 proc. akcji Pekao. Może to oznaczać konieczność wyemitowania przez firmę ubezpieczeniową obligacji. Na podobny krok może zdecydować się PFR.

Dla ubezpieczyciela zaangażowanie w rozmowy z Włochami nie oznacza zmiany nastawienia w stosunku do innej potencjalnej transakcji: odkupienia Raiffeisen Bank Polska od austriackiego właściciela. Tę operację ma zrealizować Alior Bank. W grę wchodzi kupno banku, ale bez portfela kredytów hipotecznych. Gdyby Alior podpisał umowę kupna, musiałby przeprowadzić emisję akcji. PZU ma niecałe 30 proc. akcji Alioru i prawdopodobnie w takiej proporcji uczestniczyłby w podwyższeniu kapitału. W przyszłości raczej nie doszłoby do połączenia Pekao i Alioru.

Pekao ma ok. 10-proc. udział w aktywach naszego sektora bankowego. Przejęcie go przez krajowe instytucje oznaczałoby, że w rękach krajowego kapitału byłaby ponad połowa sumy bilansowej działających w Polsce banków. W zdecydowanej większości byłby to kapitał państwowy: Skarb Państwa kontroluje już PKO BP, największego gracza na naszym rynku, i Bank Gospodarstwa Krajowego. Za pośrednictwem PZU jest również dominującym właścicielem Alioru i łączącego się z nim Banku BPH. Państwo jest także właścicielem Banku Ochrony Środowiska i Pocztowego. Krajowy kapitał reprezentują również banki spółdzielcze, które odpowiadają za 9 proc. aktywów sektora i instytucje należące do biznesmenów z czołówki listy najbogatszych Polaków – Getin Noble Bank, Idea Bank i Bank Polskich Inwestycji Leszka Czarneckiego, a także niewielki Plus Bank Zygmunta Solorza-Żaka.

UniCredit kupił Bank Pekao w ramach prywatyzacji pod koniec lat 90. Ze względu na własne problemy finansowe szuka nabywcy nie tylko na polski bank. Na sprzedaż jest również Pioneer zajmujący się zarządzaniem aktywami. W ubiegłym tygodniu włoski bank pozyskał ok. 550 mln euro ze sprzedaży 20 proc. akcji internetowego banku Fineco (wcześniej w tym roku sprzedał już 10 proc. tej instytucji). Wyprzedaż aktywów to pomysł realizowany przez Jeana Mustiera, który na początku lipca został prezesem UniCredit. Ma to pozwolić na uniknięcie lub ograniczenie skali podwyższenia kapitału. W połowie grudnia Mustier ma przedstawić nową strategię włoskiego banku.