Bunt w Meksyku po podwyżkach cen paliw. Splądrowane sklepy i stacje benzynowe

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 stycznia 2017, 10:41
Meksyk po protestach przeciw podwyżkom cen paliw EPA ULISES NARANJO
Meksyk po protestach przeciw podwyżkom cen paliw EPA ULISES NARANJO/PAP
Ponad 250 osób podejrzanych o udział w plądrowaniu sklepów i stacji benzynowych oraz o akty wandalizmu zatrzymano w nocy ze środy na czwartek w Meksyku. Do tych incydentów doszło podczas protestów przeciwko kilkunastoprocentowym podwyżkom cen paliw.

Protesty rozpoczęły się po Nowym Roku, gdy ceny benzyny wzrosły o 20 proc., a oleju napędowego o 16,5 proc.

W środkowej części kraju, głównie w stanach Meksyk, Michoacan, Hidalgo, a także w stolicy, w środę splądrowano 79 sklepów, a 170 zostało zamkniętych lub zablokowanych - poinformowało stowarzyszenie sprzedawców.

Demonstranci blokowali też autostrady, palili opony i napadali na stacje benzynowe, wstrzymując ruch i zagrażając dostawom paliwa w całym kraju.

W nadmorskim mieście Veracruz spustoszono 50 obiektów, w tym sklepy całodobowe, supermarkety i centra handlowe - wynika ze wstępnych szacunków lokalnej izby handlowej. Jak opisuje agencja AP, ludzie atakowali ochroniarzy, a następnie wynosili ze sklepów odzież, żywność, pralki, telewizory, odtwarzacze DVD i lodówki.

W środę prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto bronił swoich niepopularnych działań deregulacyjnych, które doprowadziły do podwyżek cen paliw. Chodzi o pierwszy etap otwarcia rynku paliw i uwolnienia cen benzyny, które były pierwotnie planowane na 2018 rok. Rząd postanowił jednak rozpocząć ten proces rok wcześniej.

"Rozumiem gniew ludności, ale nie zrobienie tego (...) miałoby jeszcze bardziej bolesne skutki" - zapewnił Pena Nieto, prosząc naród o zrozumienie. Według szefa państwa ta podwyżka nie jest związana z wprowadzanymi przez władze reformami energetycznymi czy fiskalnymi, lecz "ze wzrostem cen paliwa na świecie".

Chodzi o "odpowiedzialne działanie", mające na celu zachowanie stabilność meksykańskiej gospodarki - uważa prezydent.

Państwowy koncern paliwowy Pemex ogłosił, że jeśli blokady będą kontynuowane, to dostarczanie benzyny i oleju napędowego może być utrudnione.

>>> Czytaj też: To był najlepszy rok dla rynku ropy naftowej od 2009 roku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj