"Die Welt": Wybór Tuska to błąd. Polska zemści się za porażkę na szczycie UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 marca 2017, 13:28
Beata Szydło
Beata Szydło/PAP/EPA
Niemiecki dziennik "Die Welt" uznał w sobotę reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej za błąd, który pogłębi podziały w UE i w Polsce. Zdaniem komentatora gazety Warszawa "zemści się za porażkę" poniesioną w Brukseli.

"Polska zemści się za porażkę" - wieszczy "Die Welt". "To nie był dobry tydzień dla Europy, to było fiasko. Na krótko przed uroczystym szczytem z okazji 60. rocznicy Traktatów Rzymskich UE jest głęboko podzielona" - ocenia Christoph Schlitz w internetowym wydaniu gazety.

Odnosząc się do zapowiedzi kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że przygotowywana z okazji jubileuszu Deklaracja Rzymska ma być "sygnałem jedności", autor wyraża opinię, że postulowana jedność "jest chimerą".

Jako przykład braku jedności komentator wymienia reelekcję Donalda Tuska, pomimo sprzeciwu polskiego rządu. ", co sprawiło, że musiała wyjechać z Brukseli jako przegrana" - pisze.

Zdaniem autora naiwnością byłoby założenie, iż ten incydent był tylko epizodem. "Ta sprawa będzie miała daleko idące konsekwencje, dla Polski i dla Unii Europejskiej" - przewiduje niemiecki dziennikarz. "Doprowadzi ona do dalszego podziału w polskim społeczeństwie, stworzy przestrzeń dla antyeuropejskich uprzedzeń i pozwoli silnemu człowiekowi Jarosławowi Kaczyńskiemu na " - czytamy w "Die Welt". "Czy warto było za taką cenę ponownie wybierać przeciętnego szefa Rady Europejskiej Tuska?" - pyta niemiecki publicysta.

Podkreśla jednocześnie, że "Polska ma ogromne znaczenie dla europejskiego współżycia". "Warszawa dysponuje środkami pozwalającymi, za pomocą weta, wywierać presję na UE" - zauważył.

Autor komentarza nawiązuje do zarzutów stawianych przez kraje z Europy Środkowo-Wschodniej, że zachodnie produkty dostarczane na ich rynki mają gorszą jakość, i stwierdza, że ten problem ma "głębszy wymiar". "Europejczycy Środkowi i Wschodni obawiają się, słusznie czy nie, powstania dwuklasowego społeczeństwa w Europie. Stali się bardziej pewni siebie, stawiają czoło starym krajom UE" - zauważa Schlitz.

Jego zdaniem "tradycyjny ośrodek grawitacyjny", który tworzyły Niemcy i Francja, należy do przeszłości. Powstają nowe koalicje, jak chociażby Grupa Wyszehradzka, będąca "ośrodkiem władzy Kaczyńskiego na europejskiej arenie".

Dziennikarz odnosi się do zaproszenia przez kraje Beneluksu Polski, Węgier, Czech i Słowacji na rozmowy i nazywa tę inicjatywę "próbą zintegrowania heretyków, która jednak skończy się raczej niepowodzeniem".

Projekt Europy rożnych prędkości, forsowany przez Berlin, Paryż i Rzym, odrzucany jest przez Europę Wschodnią, która obawia się, że ten, "kto nie uczestniczy, ten odstawiony zostanie na boczny tor, także finansowo" - ocenia na zakończenie "Die Welt".

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ cyk/ par/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj