Aż , chociaż w Państwie Środka znajduje się aż 7 z 10 najdroższych miast pod względem cen nieruchomości mieszkalnych – pisze Quartz.
Dane te pochodzą z właśnie opublikowanego przez HSBC badania własności mieszkań przeprowadzonego na 9 tys. millenialsów (osób urodzonych w latach 1981-98). Odsetek chińskich millenialsów posiadających mieszkanie jest druzgocący dla ich zachodnich odpowiedników. Dla porównania –
Posiadanie własnego mieszkania i dobrej pracy jest niezwykle istotne dla młodych Chińczyków. Z prostego powodu. Znacznie zwiększa szanse na zawarcie związku małżeńskiego. Warto tutaj uwzględnić kontekst specyfiki społeczeństwa tego kraju. W Chinach jest znacznie więcej mężczyzn niż kobiet, co jest wynikiem prowadzonej w latach 1979-2015 polityki „jednego dziecka”. W 2020 roku na „rynku małżeńskim” będzie tam o 30 mln więcej mężczyzn niż przedstawicielek płci pięknej. W podniesieniu atrakcyjności pomagają młodym mężczyznom rodziny.
- Mężczyzna zapewniający dom (w Chinach – przyp. red.) to zwyczaj – mówi dr Jieyu Liu, zastępca dyrektora SOAS China Institute. – Ponieważ pensje młodych ludzi są niskie, na rodzinach mężczyzn spoczywa odpowiedzialność za zakup nieruchomości albo pokrycie jego kosztów – dodaje. Pomoc dzieciom w nabyciu mieszkania jest też przez starszych Chińczyków postrzegany jako długoterminowa inwestycja. Liczą na to, że na starość będą mogli przeprowadzić się do swoich dzieci.
Na pomoc rodziców liczą nie tylko Chińczycy. Z raportu brytyjskiego Social Mobility Commission wynika, że 34 proc. pierwszych mieszkań zostało zakupionych przy pomocy rodzin nabywców.
>>> Czytaj też: Niemcy i długo, długo nic. Te państwa rządzą unijną gospodarką
