Egzamin gimnazjalny 2017. Szef CKE odpowiada na najważniejsze pytania

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 kwietnia 2017, 11:02
Egzamin gimnazjalny
Egzamin gimnazjalny/PAP
Nie zdarzyła się sytuacja nieprzyklejenia naklejki. Nikt przez egzamin nie powtarza klasy, no chyba że do niego nie przystąpił - mówi w wywiadzie Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
2907635-marcin-smolik-dyrektor-centralnej.jpg
Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej fot. materiały prasowe

Trudność egzaminów się zasadniczo nie zmienia. Ale wyników nie znamy, uczniowie je otrzymają 16 czerwca, pod koniec roku szkolnego.

Pytania były próbnie stosowane, ale nie były dopasowywane do poziomu uczniów. Próbne zastosowanie to sprawdzenie, czy zadanie nie jest za trudne, czy za łatwe, czy nie pojawiają się błędy. Zadania testowaliśmy na populacji trzecioklasistów.

Nie. Oczywiście, że nie. Do egzaminów przygotowujemy się z kilkuletnim wyprzedzeniem. Takie testy próbne rozwiązują uczniowie z poprzednich roczników.

W egzaminie kończącym gimnazjum tak się nie zdarzyło za moich czasów. Przy maturze z informatyki w 2016 r. była pomyłka z danymi do zadań na płycie. Zawsze może coś się wydarzyć, mam nadzieję, że teraz tego unikniemy.

>>> Czytaj też: Jak uzdrowić polską naukę? Bez zmian w obszarze kadrowym nie ma o czym marzyć [WYWIAD]

Uczniowie mają prawo zgłosić zastrzeżenia. Gimnazjaliści mogą zobaczyć swoją pracę i sposób oceny.

W zeszłym roku było 947 wniosków. Na dwa miliony arkuszy.

W 40 przypadkach wyniki zostały zmienione.

Nie, to nikomu nie grozi. Nawet gdyby egzaminator przeoczył błąd, to ustawa gwarantuje, że można tylko poprawić wynik. Jednak jak widać, uczniowie nieczęsto to robią. Nie do końca ma to sens, bowiem rekrutacja do szkoły ponadgimnazjalnej odbywa się zaraz po otrzymaniu wyników.

Nie można nie zdać. Złe wyniki mogą tylko spowodować, że ktoś nie dostanie się do wybranej szkoły, do renomowanego liceum. Obowiązku kształcenia zakończonego maturą nie ma.

Przyklejenie naklejki sprawdza zespół nadzorujący. Przez wszystkie lata egzaminu nie zdarzyła się sytuacja nieprzyklejenia naklejki. A nawet gdyby się zdarzyła, to tak długo, jak jesteśmy w stanie zidentyfikować arkusz (PESEL), nie ma to żadnego znaczenia. Nikt przez egzamin nie powtarza klasy, no chyba że do niego w ogóle nie przystąpił, pomimo że musiał...

Nic nie wyciekło. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwym egzaminem. To stara sztuczka, żeby sprzedawać arkusze z pytaniami z lat ubiegłych, które są za darmo dostępne na naszej stronie.

>>> Czytaj też: Idealny absolwent studiów? Ze specjalistyczną wiedzą i kompetencjami miękkimi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj