Należący do prywatnej firmy statek wystartował dwa dni wcześniej z kosmodromu na przylądku Canaveral na Florydzie. Jest to pierwszy przypadek ponownego użycia tego samego automatycznego pojazdu do zaopatrywania ISS. Dragon odbył już w 2014 roku podróż na stację orbitalną, a następnie bezpiecznie powrócił na Ziemię, wodując na morzu. By mógł być ponownie wykorzystany, musiał zostać wyposażony w nową osłonę termiczną i nowe spadochrony.
Zgodnie z planem w trakcie sobotniego startu odzyskano także pierwszy stopień jego rakiety nośnej Falcon-9, który po wyczerpaniu paliwa miękko osiadł na florydzkim kosmodromie.
Po zbliżeniu się dozostał przechwycony przez jego załogę wysięgnikiem i przymocowany do węzła cumowniczego. Statek przywiózł około 2700 kilogramów zaopatrzenia oraz materiałów do badań naukowych.
Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców została pozbawiona własnych środków zaopatrywania ISS. Wymiana członków jej załogi następuje obecnie wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.
Zamiast podjąć kosztowny własny program budowy nowych pojazdów transportowych, agencja postanowiła zwrócić się do partnerów prywatnych, co uznano za tańszą alternatywę. Obecnymi kontrahentami tego przedsięwzięcia są dwie amerykańskie firmy - oraz , która udostępnia swe kapsuły transportowe jednorazowego użytku Cygnus.
>>> Czytaj też: Dania "zabija" Teslę. Elektryczne auta nadal nie są konkurencyjne
