Macierewicz: za katastrofę smoleńską odpowiada strona rosyjska; czas się przyznać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 czerwca 2017, 23:54
Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz/PAP
Jeżeli ktoś jest winien tragedii smoleńskiej, to jest to strona rosyjska. Czas przyznać się do tego, co stało się naprawdę pod Smoleńskiem; do odpowiedzialności za śmierć polskiego prezydenta – powiedział w czwartek wieczorem szef MON Antonii Macierewicz

Macierewicz, w swoim co tygodniowym felietonie „Głos Polski” w Radiu Maryja i TV Trwam, odniósł się m.in. do wywiadu, którego udzielił rosyjskiej agencji RIA-Nowosti Aleksiej Morozow, szef Komisji Technicznej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK; badającej ze strony rosyjskiej katastrofę smoleńską – PAP).

Według szefa MON, Morozow „przyznał się, że silniki tupolewa miały awarię już przed uderzeniem w ziemię”. „Dobrze, że przyznał się, iż doszło do rozpadu samolotu już przed uderzeniem w ziemię. Dobrze, że potwierdził analizy komisji smoleńskiej prowadzonej przez pana prof. Nowaczyka (Kazimierza, p.o. przewodniczącego podkomisji powołanej przez MON – PAP), ale żaden szantaż nie będzie skuteczny" - powiedział.

"Czas przyznać się do tego, co stało się naprawdę pod Smoleńskiem, czas przyznać się do odpowiedzialności za śmierć polskiego prezydenta” – zaznaczył Macierewicz. Dodał, że jeśli ktoś jest winien katastrofy smoleńskiej to jest to strona rosyjska.

Rozmowę z Morozowem, który kierował badaniem katastrofy prezydenckiego Tupolewa, RIA-Nowosti opublikowała w czwartek. Powiedział on m.in., że „w przypadku katastrofy w Smoleńsku ani charakter rozrzucenia szczątków, ani ich stan (uszkodzenia, którym one uległy), ani charakter zapisów środków kontroli obiektywnej nie potwierdzają ani wersji wybuchu na pokładzie samolotu, ani rozpadu samolotu w powietrzu do momentu zderzenia z przeszkodą”. Powołując się na raport końcowy MAK z 2011 roku przedstawiciel komitetu oświadczył, że "w toku prac Komisji Technicznej przeanalizowano rezultaty ekspertyzy balistycznej i pirotechnicznej dostarczonej komisji przez Komitet Śledczy Rosji". Dodał następnie: "nie było żadnych oznak oddziaływania na samolot substancji wybuchowych".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj