Parafianowicz: Ważne dla Polski słowa świra o kłamcy

James Comey
James Comey/PAP
Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z takimi okolicznościami. Złożyły się na nie: kontekst i tematyka naszych rozmów oraz osobowość prezydenta, którego podejrzewałem, że może później treść tych spotkań i rozmów przekłamać”. Gdyby te słowa wypowiedział komentator liberalnego „New York Timesa”, nie byłoby sprawy. Problem w tym, że to opinia człowieka, który najpewniej miał swój udział w wyborczej porażce rywalki Donalda Trumpa w ostatnich wyborach – Hillary Clinton.
2556761-zbigniew-parafianowicz.jpg
Zbigniew Parafianowicz

Powoływanego na dziesięcioletnią kadencję byłego szefa FBI, któremu płaci się za tropienie spisków i oszustw zagrażających bezpieczeństwu państwa.

James Comey w czasie przesłuchania przed senacką komisją ds. wywiadu pod przysięgą użył wobec prezydenta USA określenia „kłamca” pięć razy. I to jest największy problem amerykańskiej prezydentury. Kłamstwa oraz pojęcie „Zersetzung”, wprowadzone do użytku przez publicystę niemieckiego „Die Zeit” Jochena Bittnera, oznaczające rozpuszczanie w kwasie. W tym wypadku prawdy i zastępowanie jej amalgamatem prawdy i fałszu.

Historia polityki zna wielu liderów, którzy mieli luźny stosunek do pojęcia prawdy. Wiktor Janukowycz na przykład przekonywał Aleksandra Kwaśniewskiego do tego, że w młodości był doświadczalnym kierowcą pracującym dla BMW, a swoją fortunę wygrał w kasynie. Maurycy Beniowski – w przerwach między kolejnymi awanturami – pracował nad eliksirem nieśmiertelności, zaś Hieronymus von Münchhausen latał na pocisku artyleryjskim. W ich przypadku pseudologia nie miała większego znaczenia dla losów świata. Znacznie gorzej, gdy kłamstwo jest instrumentem w rękach przywódcy najważniejszego państwa na świecie.

Jak traktować zobowiązania prezydenta, który – jak pisał portal Politico.eu – przed szczytem NATO wprowadził w błąd nawet swoich najbliższych współpracowników: szefa Pentagonu, Departamentu Stanu i doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego. Trudno mieć pełne poczucie bezpieczeństwa, gdy najważniejszym sojusznikiem jest ktoś, kto szefa FBI w rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Rosji określa mianem „świra”. ⒸⓅ

>>> Polecamy: May zakończyła rekonstrukcję rządu. Oto najważniejsze zmiany

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj