Eksplozja samochodu na Polach Elizejskich. Nie ma ofiar, sprawca nie żyje

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 czerwca 2017, 17:12
Pola Elizejskie
Pola Elizejskie/ShutterStock
Najpewniej nie żyje mężczyzna kierujący samochodem, który uderzył w poniedziałek w radiowóz żandarmerii na Polach Elizejskich w Paryżu i eksplodował, nie powodując ofiar - podały źródła policyjne. Wcześniej informowano, że mężczyzna był uzbrojony.

Władze skłaniają się ku stanowisku, że nie chodzi o wypadek, lecz o umyślne działanie sprawcy. Dochodzenie wszczęła paryska prokuratura ds. antyterroryzmu.

Policja zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą.

Prefektura paryskiej policji zaleciła na Twitterze mieszkańcom i turystom unikanie okolic zdarzenia. Teren otoczono kordonem bezpieczeństwa, zamknięto pobliską stację metra. Na miejsce przysłano saperów.

Butle z gazem, broń krótką oraz karabinek Kałasznikowa znaleziono w samochodzie, który uderzył w poniedziałek w radiowóz żandarmerii na Polach Elizejskich w Paryżu i eksplodował, nie powodując ofiar - podały źródła policyjne. Sprawca ataku zginął.

Policja zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą.

Szef MSW Gerard Collomb przekazał prasie, że napastnik zmarł podczas próby ataku. Dodał, że w jego samochodzie znaleziono także materiały wybuchowe.

We Francji obowiązuje stan wyjątkowy wprowadzony po zamachach terrorystycznych z listopada 2015 roku w Paryżu.

>>> Polecamy: Kolejny zamach w Wielkiej Brytanii. Ciężarówka wjechała w grupę ludzi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj