Daimler na celowniku niemieckich służb. Powód? Manipulowanie emisją spalin

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lipca 2017, 18:25
Niemieckie ministerstwo transportu poinformowało w piątek, że Federalny Urząd Motoryzacji (KBA) prowadzi dochodzenie wobec koncernu Daimler w związku z zarzutem nielegalnego manipulowania emisją spalin w samochodach z silnikami Diesla - pisze agencja dpa.

Jak oświadczył rzecznik resortu, o wszczęciu dochodzenia zadecydowano po czwartkowych rozmowach członka zarządu Daimlera do spraw rozwoju Oli Kaelleniusa z funkcjonującą w ramach ministerstwa komisją śledczą. Daimler uważa stawiany mu zarzut za bezpodstawny. W trakcie spotkania koncern przedstawił swój punkt widzenia - zaznaczono w ministerstwie.

Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" oraz niemieckie regionalne telewizje publiczne podały w czwartek, że w ponad milionie wyprodukowanych przez Daimlera samochodów mogło zostać zainstalowane oprogramowanie manipulujące emisją spalin. Miało to dotyczyć dwóch klas silników, które zamierza obecnie szczegółowo zbadać KBA. Podstawą tych doniesień mediów jest nakaz przeszukania, wystawiony w maju przez sąd w Stuttgarcie w trakcie dochodzenia przeciwko pracownikom Daimlera podejrzanym o oszustwo i karalną reklamę. Prokuratura prowadzi od marca śledztwo w sprawie możliwych nadużyć dotyczących emisji spalin w pojazdach z silnikami Diesla.

Daimler konsekwentnie twierdzi, że działał w ramach obowiązującego prawa. Kwestią sporną jest tutaj - podobnie jak u innych producentów samochodów - tak zwane okno termiczne czyli zakres temperatury zewnętrznej, przy którym odbywać się może neutralizowanie tlenków azotu w spalinach. Gdy temperatura zasysanego z zewnątrz powietrza odchyla się nadmiernie od tego zakresu, praca systemu neutralizującego grozi nawet uszkodzeniem silnika i dlatego Komisja Europejska zezwoliła, by neutralizacja była wówczas przejściowo wyłączana.

Organizacje proekologiczna twierdzą, że rozporządzenie w tej sprawie jest niedostatecznie rygorystyczne, dając producentom samochodów nadmierną swobodę w programowaniu systemów neutralizujących.

Daimler zadeklarował w piątek, że nie uzna stawianego mu przez zarzutu nielegalnych machinacji. Jak zaznaczył, regulacja neutralizowania spalin jest kwestią wysoce skomplikowaną zarówno pod względem technicznym, jak i prawnym. "Mając za podstawę informacje jakimi dysponujemy, będziemy się wszelkimi prawnymi środkami bronić przed stawianym przez KBA zarzutem stosowania nielegalnych urządzeń wyłączających" - głosi oświadczenie koncernu.

>>> Czytaj też: LOT odbierze dziś ósmego Dreamlinera. Oto zdjęcia nowej maszyny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj