Skażone mięso z Niemiec trafiło pod Warszawę. Prawie 3 tony drobiu z fipronilem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 sierpnia 2017, 17:07
kurczak, mięso, drób
Mięso drobiowe/ShutterStock
Do zakładów mięsnych pod Warszawą dostarczono prawie 3 tony mięsa z kurcząt z niemieckiej fermy, w której stosowano owadobójczy fipronil – dowiedział się RMF FM. Część mięsa trafiła do obrotu.

W poniedziałek Inspekcja Weterynaryjna otrzymała informację od Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, że próbki mięsa z drobiu przywiezionego z Niemiec, który został ubity w jednym z zakładów ubojowych w Polsce, zawierają trzykrotne przekroczenie normy fipronilu. O możliwym skażeniu drobiu niemieckie władze poinformowały Polskę 14 sierpnia. Chodzi o ok. 4,9 tys. brojlerów z fermy, gdzie stosowano preparat zawierający fipronil.

Zdaniem Głównego Lekarza Weterynarii nie ma potrzeby zajmowania mięsa, które trafiło do zakładów mięsnych w Warszawie. Badania wykonane w zakładach mięsnych, po przetworzeniu mięsa, były inne niż wyniki drobiu w ubojni. Według doktora Pawła Niemczuka produkty z podwarszawskich zakładów są bezpieczne dla konsumentów. zapewnia Niemczuk. 

Część mięsa i produktów zapewne została sprzedana, bo informacja o niemieckich kurczakach trafiła do Polski 11 dni po uboju. Według Niemczuka do obrotu trafiła jednak bardzo mała partia.



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-afera-z-fipronilem-do-zakladow-miesnych-na-mazowszu-trafily-,nId,2431520#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Główny Lekarz Weterynarii uważa jednak, że produkty z podwarszawskich zakładów mięsnych są bezpieczne dla konsumentów. "To mięso było zbadane, te produkty były zbadane i tam nie było żadnej zawartości tego preparatu. Nie stwierdzono tam zupełnie nic" - mówił Paweł Niemczuk cytowany przez RMF FM.

Jak pisze RMF FM, część mięsa i produktów zapewne została sprzedana, bo informacja o niemieckich kurczakach trafiła do Polski 11 dni po uboju. Do obrotu trafiła jednak tylko mała partia.

Fipronil jest środkiem zwalczającym wszy, kleszcze i roztocza i może być używany w Unii Europejskiej w hodowli zwierząt domowych, ale nie w produkcji żywności. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje go jako substancję "umiarkowanie toksyczną" w przypadku spożycia znacznych ilości; może być szkodliwy dla nerek, wątroby i tarczycy.

Źródło: RMF FM/PAP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj