"Gospodarcza dominacja Niemiec przygniata Francję". Media nad Sekwaną komentują politykę Macrona

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 września 2017, 11:16
Wieża Eiffel'a z dzielnicą La Defense w tle
Wieża Eiffel'a z dzielnicą La Defense w tle/ShutterStock
Prezydent Francji Emmanuel Macron jasno wskazuje, że chce, by nowe podstawy Europy były "polityczne, a nie buchalteryjne", oraz że zmiany te muszą nastąpić teraz albo nigdy – komentuje ateńskie przemówienie francuskiego przywódcy dziennik „Ouest France”.

Francuscy komentatorzy podkreślają w piątek, że Macron, który przemawiał na wzgórzu Pnyks z Akropolem w tle, wielokrotnie cytował Peryklesa, po raz kolejny dając dowód swemu zamiłowaniu - zdaniem "Le Monde" nadmiernemu - do symboli.

Większość obserwatorów pozytywnie ocenia wezwanie do "postawienia Europy na nowych podstawach", zwraca jednak uwagę, że to, czego pragnie Paryż, nie pokrywa się z oczekiwaniami Berlina, i podkreśla, że "trzeba zacząć od porządków we własnym domu".

Dziennik "Le Telegramme" pisze: "Gospodarcza dominacja Niemiec przygniata Francję. Francuski prezydent może pokrzykiwać ile chce na pracowników delegowanych z Polski, może chwalić poświęcenie, na jakie zgodziła się Grecja. (...) (Poprzedni) prezydent (Francji Francois) Hollande wstawił się za zbankrutowanym krajem (tj. Grecją - PAP), gdyż i Francji groziło wówczas gorzkie lekarstwo w razie podniesienia stopy procentowej. Innymi słowy, Macron postawienie Europy na nowych podstawach zacząć musi od wprowadzenia dyscypliny we Francji".

Dziennik "Le Figaro" na pierwszy plan wybija projekt proponowanych przez Macrona "konwencji demokratycznych", które "nie będą debatą wyznaczoną przez technokratów, ale debatą społeczeństw o najważniejszych dla nich sprawach, która wyznaczy priorytety na najbliższe 5 czy 10 lat".

W komentarzu dziennik pisze, że "aby iść naprzód, Macron opowiada się za Europą +wielu formatów+, napędzaną przez +awangardę+, w której przewodzić będą, oczywiście, Francja i Niemcy". Gazeta wskazuje jednak na "niezatarte stare różnice między Francją a Niemcami" w kwestii wizji strefy euro czy unii budżetowej. "Emmanuel Macron, który zna historię, wie, że na Pnyksie przed każdym zgromadzeniem składano ofiary. Ludziom, tak samo jak bogom, potrzebne są gwarancje, i dlatego na ołtarz odbudowy (Europy) musi przynieść francuskie reformy" - ocenia "Le Figaro".

Również największy francuski dziennik "Ouest France" sceptycznie ocenia szanse na zaakceptowanie francuskiego planu przez Niemcy. "Ten, kto mówi o wspólnym budżecie, wcześniej czy później powie o wzajemnym jego równoważeniu, co jest absolutnym tabu dla niemieckiej opinii publicznej" - przewiduje.

Także „Le Monde” zwraca uwagę, że "zanim (Macron) zacznie przekonywać obywateli co do wartości swych propozycji, do swego pomysłu będzie musiał przyciągnąć innych przywódców europejskich". Francuski prezydent "stawia na +awangardę+ krajów gotowych pójść za nim. Wszyscy wiedzą jednak, w Paryżu, tak samo jak w Brukseli, że bez zgody Berlina niemożliwe jest żadne +postawienie na nowych podstawach+" - ocenia dziennik.

>>> Czytaj też: Francja rezygnuje z ropy i gazu. Produkcja zakończy się do 2040 roku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj