Niemieckie banki utopiły co najmniej bilion dolarów w toksycznych papierach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 stycznia 2009, 20:14
Straty niemieckich banków z tytułu inwestowania w amerykańskie papiery wartościowe wysokiego ryzyka sięgają 300 mld euro, ale do tej pory z bilansów odpisano zaledwie jedną czwartą tej kwoty - poinformował w najnowszym wydaniu niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Wszystkie toksyczne papiery w niemieckich bankach warte są bilion dolarów.

Artykuł na ten temat udostępniono w sobotę na stronie internetowej "Spiegla". Tygodnik powołał się na wyniki ankiety, przeprowadzonej na zlecenie federalnego ministerstwa finansów wśród 20 największych banków przez bank centralny Bundesbank i publiczny nadzór finansowy BaFin.

Ministerstwo finansów zakłada, że całość "toksycznych" lokat, znajdujących się w posiadaniu niemieckich banków, opiewa na około bilion dolarów. Zdaniem "Spiegla", oznacza to nieuchronność ujawnienia dalszych strat całej branży i rozszerzenia udzielonej jej już państwowej pomocy kapitałowej.

Socjaldemokratyczny minister finansów Peer Steinbrueck jest jednak zdecydowanie przeciwny temu, by papiery wysokiego ryzyka wykupił stworzony specjalnie w tym celu państwowy "zły bank" ("bad bank") - czego banki prywatne od dawna się domagają. "W najgorszym przypadku doprowadziłoby to do tego, że dług federalny zostałby więcej niż podwojony" - powiedział Steinbrueck "Spieglowi". Obecny skumulowany deficyt niemieckiego budżetu federalnego wynosi blisko bilion euro. (PAP)

dmi/ ro/

2175 int.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj