Nowa Zelandia: Jacinda Ardern objęła urząd premiera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 października 2017, 09:06
Szefowa Partii Pracy (LP) Jacinda Ardern została w czwartek zaprzysiężona na premiera Nowej Zelandii, kończąc dziewięcioletnie rządy centroprawicy. W wieku 37 lat jest najmłodszą przywódczynią archipelagu od 1856 r. i trzecią kobietą na stanowisku szefa rządu.

W wyborach parlamentarnych z 23 września laburzyści Ardern uplasowali się na drugim miejscu, za rządzącą od blisko dekady Partią Narodową Nowej Zelandii (NP) ustępującego premiera Billa Englisha.

Jednak to Ardern, po miesiącach negocjacji, udało się sformować koalicję rządzącą dzięki poparciu Partii Zielonych Nowej Zelandii (GPA) oraz niewielkiego nacjonalistycznego ugrupowania Najpierw Nowa Zelandia (NZF) populistycznego lidera Winstona Petersa.

Peters, który zazwyczaj odgrywał rolę arbitra między prawicą a lewicą, został zaprzysiężony na wicepremiera i ministra spraw zagranicznych.

"Obiecujemy, że ten rząd będzie rządem wszystkich obywateli Nowej Zelandii, niezależnie od tego, na którego kandydata głosowaliście" - oznajmiła nowa premier zwracając się do ludzi zgromadzonych przed parlamentem.

Nie przedstawiła szczegółów dotyczących swych najbliższych planów, wyjaśniając, że zrobi to w przyszłym tygodniu.

72-letni Peters, o maoryskich i szkockich korzeniach, podczas kampanii mnożył swe żądania. Polityk sprzeciwia się azjatyckim imigrantom i jest znany z protekcjonizmu. W 1996 roku pomógł konserwatystom objąć władzę w zamian za stanowisko wicepremiera. W 2005 roku przyłączył się do laburzystowskiej koalicji i został szefem dyplomacji.

Ardern ujawniła we wtorek, że jednym z najpilniejszych zadań jej rządu będzie wprowadzenie zakazu kupowania nieruchomości w Nowej Zelandii przez zagranicznych inwestorów. Celem tej decyzji, która była następstwem negocjacji z NZF, jest zahamowanie wzrostu cen nieruchomości, co było jednym z głównych tematów kampanii.

Ardern, która na czele laburzystów stanęła 1 sierpnia, ze względu na młody wiek, szybki wzrost popularności i charyzmę porównywana jest do premiera Kanady Justina Trudeau i prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Tuż po wyborach niektórzy komentatorzy zastrzegali, że koalicja LP, NZF i GPA teoretycznie jest możliwa, choć raczej mało prawdopodobna.

W wyborach z 23 września do liczącego 120 miejsc parlamentu NP zdobyła 56 mandatów, LP - 46, NZF - dziewięć, a GPA - osiem. Jeden mandat uzyskała skrajnie liberalna partia ACT Nowej Zelandii.(PAP)

jhp/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj