Szef brytyjskiego MSZ posunął się za daleko? Media komentują słowa Borisa Johnsona dot. praw Polaków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 października 2017, 12:43
Boris Johnson
Boris Johnson/ShutterStock
Brytyjskie media, przywołując w piątek słowa szefa dyplomacji Borisa Johnsona ze spotkania z Polakami o tym, że prawa obywateli UE będą zagwarantowane "cokolwiek się stanie", oceniają, że to bardziej konkretna deklaracja, niż zaoferowała premier Theresa May.

Przed 10 dniami podczas spotkania z liderami polskiej społeczności w w ramach promocji Polsko-Brytyjskiego Forum Belwederskiego Johnson powiedział do Polaków: "jesteście tutaj kochani, jesteście mile widziani, a wasze prawa będą chronione niezależnie od tego, co się stanie". "Zadbamy o to, aby nadal przyjmować ludzi z Polski, którzy chcą tu mieszkać i budować swoje życie w tym kraju" - zapewnił.

Dziennik "The Guardian" ocenił, że ta wypowiedź jest "znacznie bardziej konkretną gwarancją niż ta, którą oferowała premier Theresa May, czekając aż zabezpieczone zostaną prawa obywateli Wielkiej Brytanii w ".

Gazeta zwróciła uwagę, że ledwie kilka godzin wcześniej szef dyplomacji przekonywał w Izbie Gmin, iż kwestia nie została wciąż rozwiązana, a inicjatywa należy do partnerów w Unii Europejskiej. "Wszyscy chcemy dokonać postępu (...), ale do tego może dojść tylko wtedy, kiedy nasi przyjaciele i partnerzy zdecydują się na poważne podejście do tych negocjacji" - tłumaczył.

"The Guardian" przypomniał, że Johnson był zwolennikiem natychmiastowego zagwarantowania praw obywateli UE po referendum, ale jego opinia nie uzyskała poparcia reszty członków rządu.

Dziesięć dni po wystąpieniu brytyjskie media podchwyciły i opisały jego słowa na podstawie nagrania zamieszczonego na Twitterze na profilu ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie.

Komentarze Johnsona trafiły także na pierwszą stronę konserwatywnego dziennika "The Telegraph" i liberalnego "i", należącego do wydawcy "The Independent".

"Telegraph" zaznaczył, że szef dyplomacji "poszedł o wiele dalej niż premier May", a jego deklaracja brzmiała jak jednostronna gwarancja praw obywatelskich, a "i" opatrzyło zdjęcie Johnsona tytułem "Boris mówi milionowi Polaków, że mogą zostać".

Rzeczniczka Foreign Office tłumaczyła wypowiedź Johnsona, mówiąc, że minister "podkreślał jedynie determinację rządu, aby (...) zabezpieczyć prawa obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii i Brytyjczyków mieszkających w Unii Europejskiej, co jest głównym priorytetem premier". Jak dodała, obie strony "są o krok od porozumienia".

W Wielkiej Brytanii mieszka około miliona Polaków, którzy stanowią największą grupę narodową wśród cudzoziemców w tym kraju.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca br. i opuści Wspólnotę w nocy z 29 na 30 marca 2019 roku.

>>> Czytaj też: Boris Johnson do Polaków: Jesteście mile widziani w Wielkiej Brytanii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj