Rezydenci: "Prosiliśmy polityków opozycji, by nie przychodzili na nasz protest. Nie chcieliśmy upolitycznienia"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 października 2017, 12:58
Protest rezydentów
Protest rezydentów/PAP
Prosiliśmy polityków opozycji, by nie przychodzili na nasz protest i nie upolityczniali go - powiedział we wtorek Marcin Sobotka z Porozumienia Rezydentów. Tłumaczył jednak, że w sytuacji, gdy protest jest organizowany w miejscu publicznym, "nie można zabronić komuś przyjść".

poinformowali w poniedziałek o zakończeniu prowadzonego od 2 października protestu głodowego. Zaznaczyli jednak, że nie kończą walki o swoje sztandarowe postulaty, w tym zwiększenia, w ciągu trzech lat, nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Zapowiedzieli, że medycy będą wypowiadać klauzulę opt-out, która pozwala pracować dłużej, niż przewidują obowiązujące normy. Protest rezydentów wspierała opozycja, m.in. PO, PSL i Nowoczesna.

z Porozumienia Rezydentów był pytany we wtorek w radiu Wnet, czy protest rezydentów był wykorzystywany przez polityków. Sobotka powiedział, że "rolą opozycji jest to, że zawsze będzie chciała wykorzystać każde niezadowolenie społeczne każdej grupy społecznej do swoich celów". Podkreślił, że protestujący "mieli tego świadomość", dlatego prosili polityków opozycji, żeby "angażowali się w pomoc rezydentom, w Sejmie", bo tam "jest miejsce na debaty polityczne".

"Kategorycznie odcinaliśmy się od wszelkiej formy upolitycznienia naszego protestu. Nie chcieliśmy, żeby politycy opozycji przychodzili na nasz protest głodowy i na nasze demonstracje; nie chcieliśmy być postrzegani w ten sposób, że jesteśmy upolitycznieni" - przekonywał. "Kategorycznie prosiliśmy, żeby nie przychodzili i nie upolityczniali naszego protestu" - zaznaczył Sobotka.

Przyznał, że lekarze szybko "zauważyli, że opozycja chciała wykorzystać ich protest do swoich celów". "I to robiła. Natomiast my nie mamy na to wpływu, bo – jeśli organizujemy protest w miejscu publicznym - nie możemy zabronić komuś przyjść" - dodał.

Podpisanie tzw. klauzuli przez lekarza jest dobrowolne. Oznacza ona wyrażenie zgody na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym (nie dłuższym niż cztery miesiące). Pracownik może cofnąć tę zgodę, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Rząd przyjął w zeszły wtorek projekt autorstwa, który stopniowo zwiększa nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r. W 2018 r. na ochronę zdrowia będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB; a rok później 4,86 proc. Nakłady na ten cel będą wzrastać w kolejnych latach: w 2020 r. - 5,03 proc, w 2021 r. - 5,22 proc., w 2022 r. 5,41 proc., w 2023 r. - 5,6 proc., a w 2024 - 5,8 proc. Docelowy poziom finansowania, czyli 6 proc. PKB, miałby zostać osiągnięty w 2025 r.

Projekt, przygotowany przez Porozumienie Zawodów Medycznych, skupiające kilkanaście zawiązków zawodowych, przewiduje natomiast, że docelowo na finansowanie ochrony zdrowia przeznaczane byłoby corocznie nie mniej niż 6,8 proc. PKB z roku poprzedniego. Zastrzeżono, że w 2018 r. na ten cel powinno być przeznaczone nie mniej niż 5,2 proc. PKB, w 2019 – 5,7 proc., a w 2020 r. – 6,2 proc.

>>> Czytaj też: Rafalska: Na program "Maluch+" w 2018 r. przeznaczymy 450 mln zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj