Polski narciarzu, jedź do Czech

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2009, 06:00
Turystyka - z czego słyną Czechy
Turystyka - z czego słyną Czechy/DGP
Słowacja, którą rocznie odwiedzało 450 tys. Polaków, przestała być tanią alternatywą zimowego urlopu w Polsce. Po wymianie waluty na euro ceny u naszych południowych sąsiadów wzrosły średnio nawet o 20-30 proc. Może to być zaś szansą dla turystyki w Czechach.

Od kilku lat Czesi bardzo się starają, by przyciągnąć do siebie turystów, i to nie tylko z regionu. W 2006 roku Republikę Czeską odwiedziło ponad 6,4 mln osób, w 2007 roku - już ponad 6,5 mln, a w zeszłym roku około 6,6 mln. Ponad 400 tys. z nich to Polacy. Jak wyjaśnia Ivana Bilkova z Czeskiej Centrali Ruchu Turystycznego, od dwóch lat liczba turystów z Polski rośnie średnio o 25 proc. Teraz, gdy złoty osłabił się względem euro, można sądzić, że Czechy zyskają na popularności, nawet kosztem kurortów alpejskich.

Wzrost turystów to efekt uruchomienia w ostatnich latach licznych hoteli i pensjonatów, które kuszą wysokim standardem i niskimi cenami.

- Za nocleg płaci się średnio 15-20 proc. mniej niż w Polsce. Jeszcze większa różnica jest w cenie wyżywienia - około 30 proc. taniej - zauważa Ivana Bilkova.

W Czechach działa 67 ośrodków narciarskich i 500 tras zjazdowych. Dla porównania na Słowacji jest to 45 ośrodków i 325 tras narciarskich, a w Polsce zaledwie 35 kurortów oraz 145 stoków.

Czesi chwalą się również innymi atrakcjami. Na wiosnę popularne są wycieczki autokarowe do Pragi. Przystępna cena, od 480 zł za 5 dni, przyciąga coraz więcej chętnych.

- Szczególnie tych szukających wyjazdu na weekend. To w zasadzie jeden z niewielu kierunków, na którym wszystkie zorganizowane przez touroperatorów wycieczki dochodziły dotychczas do skutku - zauważa pracownik biura podróży Anna Travel.

- Coraz większym zainteresowaniem cieszą się też wycieczki objazdowe po zabytkach wpisanych na listę UNESCO, których Czechy mają najwięcej spośród krajów Europy Środkowej i Wschodniej - zauważa Ivana Bilkova.

Przybywa też kuracjuszy w czeskich ośrodkach uzdrowiskowych. W Czechach działa ich aż 40. Największe z nich, w Karlowych Warach, odwiedza każdego roku około 80 tys. osób z całego świata. Według danych z portalu Relaxos popyt leczniczy w Karlowych Warach to wydatek od 212 zł za noc. Według danych polskich uzdrowisk liczba gości z zagranicy spada.

Rodziny z dziećmi przyciągają natomiast parki rozrywki, w których można spróbować sił na torze bobslejowym czy na ściance wspinaczkowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj