Guetta, którego wsławiły korespondencje z Polski dla dziennika „Le Monde” w latach 1980/81, promował w piątek wieczór swą nową książkę "W wirze Historii, pamiętniki bez granic" (Dans l’ivresse de l’Histoire. Mémoires sans frontières).

Autor wiele jeździł po świecie, spotykał wielkich tego świata. Wiele zobaczył i wiele usłyszał i jako sprawny reporter przekazuje to czytelnikowi, który jego opowieści wchłania z zainteresowaniem nawet jeśli nie wnoszą nic nowego.

Szczególną satysfakcję mają Polacy bowiem Guetta zdaje sobie sprawę, że dzięki Polsce osiągnął szczyty swej kariery. Jego książka przesycona jest nieukrywaną miłością do Polski i wdzięcznością dla niej. Autor ma też tendencję by wiele zjawisk światowych mierzyć „polską miarką”, a przynajmniej porównywać je do polskiej historii.

Reklama

Guetta, który w książce pisze, że w głębi duszy jest Żydem, na pytanie o „polski antysemityzm” odpowiedział krótko, że „nieprawdą jest jakoby Polska byłą antysemicka”.

Komentując inną wypowiedź jednego z uczestników spotkania, Guetta w sposób nie do końca żartobliwy stwierdził, że Francuzów i Polaków łączy to, iż jedni i drudzy „uważają się za pępek świata”, za tych, którzy nadają kierunek jego losom. Po czym dodał, że w wypadku Polaków „nie jest to zupełnie fałszywe”, bo to „zryw Solidarności roztrzaskał fundamenty komunizmu”.

W sprawie konfrontacji z islamem Guetta zadeklarował się jako zdecydowany przeciwnik teorii o „zderzeniu cywilizacji”. Jego zdaniem „arabska wiosna”, termin którego ojcostwo sobie przypisuje, to pierwszy etap krwawo stłumionych rewolucji społecznych, porównywalnych do europejskiej „wiosny ludów” w 1848 roku.

Wierzy on w przebudzenie młodych, wykształconych przedstawicieli klas średnich, „których żadnym dyktatorom nie uda się utrzymać we dybach”. Podobną diagnozę stawia oceniając sytuację w Rosji.

W przeciwieństwie, jak powiedział, „do tonu panującego w głównym nurcie mediów”, Guetta z optymizmem patrzy na przyszłość Unii Europejskiej. Jego zdaniem aneksja Krymu, a przede wszystkim to, co bez wahania, nazywa „wojną Rosji z Ukrainą”, uświadomiły Europejczykom, jak ważna jest wspólna obrona.

Do przyspieszenia realizacji europejskiej polityki obronnej przyczynia się też niechęć prezydenta USA do finansowania „bezpieczeństwa Europejczyków” – tłumaczył dziennikarz. Dodał, że „Donald Trump mówi głośno, to co po cichu myśleli jego dwaj poprzednicy”, czyli, że inaczej mówiąc, „Trump i Putin jednoczą Europę”.

Machnięciem ręki skwitował Guetta twierdzenia o „antyeuropejskości” obecnych władz RP. Przemawia za tym – tłumaczył sali – zastąpienie pani Szydło na stanowisku premiera. Na zarzuty, że „Morawiecki to tylko pozory zmiany”, odpowiedział: „w polityce pozory się liczą”.

>>> Czytaj też: Departament Stanu USA: Polska demokracja jest pełna życia i ma się dobrze. Kwestie wewnętrzne zostawiamy Polakom