W czwartek w Waszyngtonie szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski wygłosił wykład w Fundacji Heritage zatytułowany "Rozwijanie swobód i wolności gospodarczej poprzez Inicjatywę Trójmorza" oraz odpowiadał na pytania ekspertów. Konserwatywna fundacja waszyngtońska uważana jest za intelektualne i personalne zaplecze administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Wykład został przygotowany wspólnie z Fundacją Warsaw Institute.

Prezes Warsaw Institute Krzysztof Kamiński powiedział w piątek PAP, że Inicjatywa Trójmorza to projekt geopolityczny, "któremu Amerykanie się bardzo mocno przyglądają". "Inicjatywa Trójmorza to sposób na to, by Europa Środkowo-Wschodnia dogoniła w pewnej perspektywie czasu Europę Zachodnią. Trójmorze to pomysł na to, jak w ramach Unii Europejskiej można tego dokonać; to jest polska propozycja i to się bardzo Amerykanom podoba" - mówił Kamiński.

Według niego otwarcie terminala LNG w Świnoujściu i podpisanie średnioterminowego kontraktu na dostawę do niego amerykańskiego gazu skroplonego, to dowód na to, że Inicjatywa Trójmorza "działa już na zasadach biznesowych".

Reklama

"Amerykanów interesuje wspólny głos naszego regionu. Podoba im się to, że wychodzimy z inicjatywą. Chwalą nas przy okazji za to, że przeznaczamy powyżej 2 proc. PKB na obronność. Ale też czekają na konkretne propozycje. Wiedzą, że Trójmorze to inicjatywa dosyć świeża, ale bardzo doceniają to, że w końcu wychodzimy z jakimś konkretnym pomysłem" - powiedział Kamiński.

Według niego bardzo dużym zadaniem dla polskiej administracji i administracji pozostałych państw zaangażowanych w projekt jest to, by zmobilizować się i mówić "silnym głosem". "Trójmorze to duża część UE, duża część Europy i Amerykanie patrzą uważnie na to, co wspólnie robimy" - stwierdził Kamiński.

Zaznaczył, że Amerykanów przede wszystkim interesują tematy ekonomiczne; to jak chcemy ściągać amerykańskie know-how, technologie, fundusze inwestycyjne. Według niego obecność szefa gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy w "jednym z najważniejszych think-tanków na świecie świadczy o tym, że Amerykanie z powagą i dużym zainteresowaniem patrzą na Inicjatywę Trójmorza i polską inicjatywę w tym zakresie".

Kamiński zaznaczył, że podczas wykładu szefa gabinetu prezydenta w Fundacji Heritage nie pojawił się wątek amerykańskim zastrzeżeń do nowelizacji ustawy o IPN. "Nie było o to pytań. Spotkanie, które zorganizowaliśmy w ogóle nie dotyczyło tych tematów, nikt też nie chciał tego podnosić" - mówił.

Prezydencki minister w swoim czwartkowym wystąpieniu w Fundacji Heritage wskazał, że inicjatywa Trójmorza, obejmująca 12 krajów lezących w obrębie Mórz: Czarnego, Bałtyckiego i Adriatyckiego, to szansa na rozbudowę infrastruktury na osi północ-południe w tej części Europy. Jak mówił, inicjatywa ta ma na celu rozwój infrastruktury transportowej, energetycznej, telekomunikacyjnej; ma też pozwolić na ożywienie "działalności biznesowej, gospodarczej i inwestycji".

Według niego współpraca regionalna w ramach tej koncepcji pozwoli na niezależność energetyczną od Rosji. Zapewnił, że nad projektem tym rozpięty jest "parasol polityczny", jaki gwarantują szefowie państw zaangażowanych w projekt Trójmorza.

Zdaniem ministra kolejnym argumentem przemawiającym za zacieśnieniem współpracy na linii północ-południe jest pogłębianie się podziału Wschód-Zachód. Jak mówił, Polskę niepokoją objawy protekcjonizmu w zachodniej Europie polegające np. na próbie bronienia się przed tym, co Zachód nazywa "dumpingiem socjalnym". Według ministra jest to niezgodne z ideą integracji europejskiej. "Nasz sygnał jest taki: chcemy zachować wspólny rynek Unii" - zaznaczył Szczerski.

Inicjatywa Trójmorza była wcześniej jednym z głównych tematów rozmowy Szczerskiego z Wessem Mitchellem, asystentem sekretarza stanu ds. Europy i Euroazji w amerykańskim MSZ, który odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu amerykańskiej polityki wobec państw naszego regionu.

Minister zapowiedział, że o tej koncepcji będzie rozmawiał z doradcami wiceprezydenta Mike'a Pence'a i z ekspertami wydziału europejskiego w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

>>> Czytaj też: Decyzja Trumpa uderzy w dziesiątki tysięcy miejsc pracy. "To absurd"