Turkmenistan: Trwają wybory parlamentarne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 marca 2018, 17:43
W Turkmenistanie w niedzielę odbywają się wybory parlamentarne. Wszyscy kandydaci są lojalni wobec prezydenta Kurbankuły Berdymuchammedowa. Żadne z poprzednich wyborów w tym środkowoazjatyckim kraju nie były uznane przez obserwatorów za wolne ani uczciwe.

Berdymuchammedow, z wykształcenia dentysta, rządzi Turkmenistanem od 2006 r. Na wzór swego poprzednika, Saparmurada Nijazowa, tytułowanego Turkmenbaszą, wprowadził w kraju kult jednostki. Oficjalnie tytułowany Arkadag (Opiekun), prezydent stoi na czele rządu i armii, a także sprawuje niemal pełną kontrolę nad mediami i społeczeństwem.

Jak podała komisja wyborcza, na dwie godziny przez zamknięciem lokali frekwencja wynosiła ponad 85 proc. W lokalach Turkmeni byli witani pieśniami wychwalającymi prezydenta, pokazami tańców i przekąskami.

Krytycy Berdymuchammedowa i obrońcy praw człowieka twierdzą, że jego reżim należy do najbardziej represyjnych na świecie. W styczniu organizacja broniąca praw człowieka Freedom House umieściła Turkmenistan na liście 12 "najgorszych krajów" pod względem wolności politycznych i obywatelskich.

Turkmeni mogą wybierać spośród kandydatów wystawionych przez trzy partie: Demokratyczną Partię Turkmenistanu, Partię Przemysłowców i Przedsiębiorców oraz po raz pierwszy Partię Rolniczą, a także kandydatów niezależnych. Kadencja parlamentarzysty w liczącym 125-miejsc Medżlisie trwa pięć lat.

Jednym z kandydujących jest syn prezydenta, 36-letni Serdar Berdymuchammedow, który zdaniem obserwatorów może stanąć na czele państwa, zastępując swojego 60-letniego ojca. Uważa się, że mógłby przejąć fotel przewodniczącego parlamentu, piastowany obecnie przez 61-letnią Akdżę Nurberdijewą. W przypadku gdy prezydent nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków, funkcję pełniącego obowiązki prezydenta przejmuje spiker parlamentu.

Turkmenistan, będący byłą republiką radziecką, ma jedne z największych na świecie zasobów gazu ziemnego. Eksport gazu zmniejszył się po tym, gdy Rosja, która była największym importerem tego surowca w Turkmenistanie, wstrzymała kupno w styczniu 2016 roku. W grudniu 2016 roku import zawiesił również Iran, oskarżając Turkmenistan o cięcie dostaw. W tej sytuacji jedynym krajem kupującym gaz od Turkmenistanu pozostają Chiny, importując ok. 35-40 mld metrów sześciennych gazu rocznie. W celu pozyskania nowych rynków zbytu Aszchabad buduje nowy gazociąg prowadzący przez sąsiedni Afganistan do Pakistanu i Chin. (PAP)

ndz/ kar/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj