Gowin: "Nie widzę powodu do eskalowania przez Polskę sankcji wobec Rosji"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2018, 08:24
Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin uczestniczy w prezentacji projektu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce
Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin uczestniczy w prezentacji projektu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce/ShutterStock
Nie widzę żadnego powodu do jednostronnego eskalowania przez Polskę sankcji wobec Rosji - wskazał we wtorek wicepremier Jarosław Gowin. Wyraził jednocześnie zadowolenie, że "świat zachodni wykazał się solidarnością i działaniami stosunkowo zdecydowanymi" ws. Siergieja Skripala.

Gowin był pytany w radiowej Jedynce o wydalenie przez Polskę rosyjskich dyplomatów w .

Kilkanaście krajów członkowskich UE, w tym Polska, zdecydowało się na w odpowiedzi na atak w brytyjskim Salisbury. Polska uznała za persona non grata czterech rosyjskich dyplomatów. Pozostałe kraje, które jak dotąd poinformowały o wydaleniu rosyjskich dyplomatów, to: Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Dania, Szwecja, Finlandia, Łotwa, Litwa, Estonia, Czechy, Rumunia, Chorwacja i Węgry. Oprócz Polski po czterech dyplomatów wydaliły także Niemcy i Francja, po trzech - Czechy i Litwa, po dwóch - Dania, Holandia i Włochy, a po jednym - Łotwa, Estonia, Rumunia, Finlandia, Chorwacja i Szwecja.

Na pytanie, czy powinniśmy "posunąć się jeszcze dalej", czy to jest wystarczająca reakcja, wicepremier odparł: "Nie widzę żadnego powodu, żebyśmy mieli jednostronnie eskalować sankcje wobec Rosji".

"Cieszę się, że w tej sprawie świat zachodni wykazał się solidarnością i jednak działaniami stosunkowo zdecydowanymi" - oświadczył Gowin.

Wicepremier wyraził również nadzieję, że w tej sprawie "konsekwencje będą dalsze". "Przede wszystkim myślę o projekcie Nord Stream 2. Rząd niemiecki powinien mieć świadomość teraz - po wybuchu tej skandalicznej afery - z kim ma do czynienia po drugiej stronie" - stwierdził Gowin.

Skripal, były pułkownik GRU, oraz towarzysząca mu córka Julia 4 marca trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność w Salisbury na południowy zachód od Londynu. W toku śledztwa, prowadzonego z udziałem m.in. policyjnych sił antyterrorystycznych i wojskowych ekspertów ds. broni chemicznej, odkryto, że do próby otrucia Skripala i jego córki wykorzystano produkowaną w Rosji broń chemiczną typu Nowiczok. W ramach sankcji dyplomatycznych Wielka Brytania wydaliła ze swojego terytorium 23 rosyjskich dyplomatów.

>>> Czytaj też: Polska kupuje Patrioty. Otrzymamy offset, jakiego oczekiwaliśmy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj