Byli szefowie Mosadu apelują: Izrael pod rządami Netanjahu jest "poważnie chory"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2018, 11:24
Benjamin Netanjahu
Benjamin Netanjahu/ShutterStock
Sześciu byłych szefów Mosadu, izraelskiego wywiadu, oskarżyło we wtorek na łamach prasy premiera Benjamina Netanjahu, że zagraża przyszłości kraju, który za jego rządów toczy "poważna choroba".

Byli wyrazili swą opinię na temat prawicowego lidera, który rządzi już czwartą kadencję, we wspólnym wywiadzie opublikowanym w dzienniku "Jedijot Achronot". Jest to najlepiej sprzedająca się gazeta w Izraelu, regularnie krytykująca .

Danny Jatom, który stał na czele Mosadu w czasie pierwszej kadencji Netanjahu pod koniec lat 90., wezwał do usunięcia go z urzędu. Oskarżył premiera i jego współpracowników o "przedkładanie własnych interesów nad interesy kraju" w sytuacji, gdy prowadzone są dochodzenia w sprawie korupcji.

Izraelska policja przesłuchała w poniedziałek Netanjahu w związku z jego domniemanymi interesami o charakterze korupcyjnym z przedstawicielami największej w kraju firmy telekomunikacyjnej Bezeq. Było to już drugie przesłuchanie w tzw. Sprawie 4000, a dziewiąte w ogóle w trzech sprawach korupcyjnych, o uwikłanie w które pośrednio lub bezpośrednio oskarżany jest Netanjahu. Szef rządu wszystkiemu zaprzecza, a sondaże opinii pokazują, że jego popularność nie spada.

Jatom wyraził również zaniepokojenie w związku z - jak to ujął - "bezwładem w sferze dyplomatycznej, który prowadzi nas do dwunarodowego państwa (z Palestyńczykami), oznaczającego koniec (Izraela) jako żydowskiego i demokratycznego państwa".

Negocjacje pokojowe na temat rozwiązania dwupaństwowego twią w martwym punkcie od 2014 roku.

"Żyją tu nasze dzieci, wnuki i prawnuki i chcę, aby żyły one w zdrowym kraju. A kraj jest chory" - ocenił Zwi Zamir, dyrektor Mosadu w latach 1968-1974. "Znajdujemy się w krytycznym stanie (...). Może być tak, że kraj miał symptomy (choroby), gdy władzę przejął Netanjahu, ale doprowadził go do poważnego stanu złośliwej choroby".

Minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett z ortodoksyjnej partii prawicowej Żydowski Dom (HBHJ), reprezentujący konserwatywne skrzydło w izraelskim rządzie koalicyjnym, oświadczył na Twitterze, że oskarżenia byłych szefów Mosadu "są po prostu nieprawdziwe". "Kraj jest w znakomitym stanie" - oświadczył Bennett, który przedstawia się jako potencjalny następca Netanjahu. "Dla większości osób spośród naszego kierownictwa dobro kraju jest najważniejsze (...) Izrael zmierza w dobrym kierunku!" - napisał.

68-letni Netanjahu, który stoi na czele prawicowego Likudu, jest szefem rządu Izraela od 2009 roku. Wcześniej sprawował tę funkcję w latach 1996-1999.

W kwietniu Izrael będzie świętował 70. rocznicę swego powstania.

>>> Czytaj też: Amerykańscy senatorzy rozczarowani Polską. Chodzi o ustawę reprywatyzacyjną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Izraelświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj