Dwie prywatne spółki biją się o szpital w Katowicach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2009, 06:00
Szpitale w Polsce
Szpitale w Polsce/DGP
Mavit, zwycięzca przetargu na prywatyzację szpitala laryngologicznego w Katowicach, nie może przejąć placówki, bo okupuje ją poprzedni dzierżawca.

W Katowicach trwa ostry spór o Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Laryngologia Janów.

Od niemal dwóch miesięcy do obiektu stara się wejść warszawska spółka Centrum Medyczne Mavit, która w grudniu wygrała zorganizowany przez miasto przetarg na prywatyzację szpitala. Tymczasem nadal działa w nim poprzedni gospodarz. Od sześciu lat szpital prowadzi założona przez lekarzy spółka Laryngologia Janów.

- Ta spółka musi się wynieść ze szpitala najpóźniej z końcem marca. Od 13 grudnia ubiegłego roku spółka Janów nie ma prawa do dysponowania obiektami ani sprzętem placówki - mówi Jerzy Łączkowski, naczelnik wydziału zdrowia w katowickim magistracie.

Przyznaje jednak, że nie ma gwarancji spółki lekarskiej w tej sprawie. Lekarze wystąpili do sądu - chcą ustalenia, czy umowa dzierżawy została im wypowiedziana prawnie. Prokuratura rejonowa wyjaśnia, czy przy ogłaszaniu przetargu urzędnicy magistratu nie przekroczyli swoich uprawnień. Marek Januszewski, szef spółki Laryngologia Janów, nie chciał wczoraj w rozmowie z GP skomentować obecnej sytuacji.

- Nie będę rozmawiać na ten temat - uciął.

Nie odpowiedział, dlaczego jego spółka zajmuje bezprawnie obiekty szpitala i korzysta z aparatury.

Miasto wystawiło na sprzedaż budynek szpitala w ubiegłym roku. Pierwszy przetarg został rozstrzygnięty w połowie 2008 r. Również za pierwszym razem zwyciężyła spółka Mavit, która zaoferowała najwyższą cenę. Laryngolodzy zaprotestowali, uznając, że komisja przetargowa powinna też wziąć pod uwagę dobro pacjentów, a kontrakt na ich leczenie do końca 2008 r. w Janowie mieli właśnie oni. Prezydent Katowic posłuchał tych argumentów i przetarg unieważnił. Po wakacjach rozpisał nowy.

Laryngologia Janów nie chce jednak opuścić szpitala, ponieważ posiada ważny kontrakt z NFZ na usługi laryngologiczne.

- Jesteśmy tym zaskoczeni. O zmianie właściciela poinformowaliśmy NFZ już 12 grudnia. Urzędnicy funduszu zostali najprawdopodobniej zmanipulowani przez spółkę Janów, ponieważ nie mieli prawa podpisywać aneksu do umowy z 2008 roku - mówi Jerzy Łączkowski.

Mavit cierpliwie czekał na dobrowolne opuszczenie szpitala przez Laryngologię Janów. Spółka wezwała lekarzy do opuszczenia szpitala do końca lutego.

- Robimy wszystko, żeby na zamieszaniu nie ucierpieli pacjenci. W marcu chcemy przeprowadzić ekspresowy remont pomieszczeń i 1 kwietnia uruchomić świadczenia. Złożyliśmy w NFZ ofertę. Podpisaliśmy już umowy ze specjalistami i pielęgniarkami - tłumaczy Andrzej Mądrala, prezes spółki.

Niewykluczone, że konflikt będzie trwał. Sąd nie rozpatrzył wciąż, czy miasto zgodnie z prawem wypowiedziało Laryngologii Janów starą umowę dzierżawy. Po drugie, doniesienia w obydwu sprawach złożyli sami laryngolodzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj