"Najsłuszniej byłoby zamknąć konsulat w Petersburgu. Oczywiście, rozpatrywane są warianty: Jekaterynburg, Władywostok, ale konsulat w Petersburgu jest pod względem statusu ważniejszy dla Amerykanów. Przedstawimy nasze propozycje, ale ostatnie słowo należy do prezydenta" - powiedziało dziennikowi źródło w MSZ. Dwaj inni rozmówcy z kręgów dyplomatycznych potwierdzili te doniesienia.

"Izwiestija" zauważają, że biorąc pod uwagę praktykę dyplomatyczną, w której konsulaty mają swoje odpowiedniki, analogiczną placówką do Seattle byłby amerykański konsulat we Władywostoku. Odpowiednikiem konsulatu w Petersburgu jest zaś rosyjskie przedstawicielstwo w Nowym Jorku.

"Inicjatywa zamknięcia przedstawicielstwa dyplomatycznego w Petersburgu wyraźnie świadczy o zamiarze Moskwy, by odpowiedź (na kroki USA) nie była jedynie symboliczna" - ocenia dziennik.

Reklama

Rozmówca gazety w kołach dyplomatycznych powiedział, że liczba 60 wydalonych przez USA dyplomatów Rosji była dla Moskwy niespodzianką. "Wiedzieliśmy, że ich odeślą, ale taka liczba jest już nadmierna. Teraz opracowywany jest plan działań w odpowiedzi i jest możliwe, że będzie on nawet ostrzejszy" - powiedział ten dyplomata.

Rzeczniczka ambasady USA w Moskwie Maria Olson przekazała, że USA "pozostawiają sobie prawo reagowania na wszelkie kroki Rosji, które nastąpią w odpowiedzi" na działania Stanów Zjednoczonych.

W poniedziałek władze USA ogłosiły, że wydalają 60 rosyjskich dyplomatów i zamykają rosyjski konsulat generalny w Seattle w odpowiedzi na zamach w Anglii na byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu Siergieja Skripala.

Po tej decyzji ambasada Rosji w Waszyngtonie zorganizowała głosowanie na temat tego, który konsulat USA powinna zamknąć teraz Moskwa. 47 proc. uczestników głosowania, w którym - jak twierdzi ambasada - udział wzięło ponad 57,5 tys. osób - uznało, że powinno to być przedstawicielstwo konsularne USA w Petersburgu. Za zamknięciem konsulatów w Jekaterynburgu i Władywostoku opowiedziało się odpowiednio 35 proc. i 18 proc.

>>> Czytaj też: Patrioty za ponad 16 mld zł podpisane. Druga faza programu "Wisła" będzie znacznie droższa