Czerwony głód, czyli zaplanowana przez Stalina gra na wyniszczenie [RECENZJA KSIĄŻKI]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
31 marca 2018, 20:15
Józef Stalin
Józef Stalin/Wikimedia Commons
W aferze o nieszczęsną nowelizację ustawy o IPN wątek ukraiński zszedł na plan dalszy. Ze zrozumiałych powodów: głupocie przywołania antysemickich demonów akurat w 50. rocznicę Marca ‘68 trudno dorównać, podobnie jak dyplomatycznej (i promocyjnej) katastrofie towarzyszącej tej „godnościowej” aberracji.
3297597-anne-applebaum-czerwony-glod.jpg
Anne Applebaum, „Czerwony głód”, przeł. Barbara i Wanda Gadomskie, Agora 2018

Ale nad sprawą ukraińską w nowelizacji warto się pochylić, choćby dlatego że „ukraińskość” to jedyne zastosowane w tym tekście etniczne kryterium określania tożsamości zbrodniarzy. Zbrodnie na narodzie polskim popełniali „naziści”, „komuniści” oraz „ukraińscy nacjonaliści i kolaboranci”. O ile tradycyjnie polska negacja zarzutów o wspieranie Niemców w dziele zagłady Żydów jest trwałym elementem rodzimego dyskursu tożsamościowego, zgodnie z którym ofiary w żadnych okolicznościach nie mogą być katami, o tyle to, że doklejono bez ładu i składu kwestię ukraińską w takim kontekście i brzmieniu (w pierwotnym projekcie, który przeleżał w parlamencie prawie półtora roku, nie było o tym ani słowa), pachnie już czymś innym. Mówiąc najkrócej: pachnie Moskwą Putina. I postsowiecką polityką pamięci historycznej, wybielającą stalinowski genocyd, szukającą dziejowych usprawiedliwień dla zaboru Krymu i prowadzenia krwawej wojny na ukraińskim terytorium. Faktyczna niepodległość Ukrainy jest spełnieniem koszmarnego snu Józefa Stalina. Jest też z różnych powodów, jakby ktoś nie zauważył, polską racją stanu – niezależnie od rachunku niewyrównanych win, jaki mamy z Ukraińcami.

>>> Czytaj też: Winston Churchill, lord naftowych pól

Centralne wydarzenie, wokół którego koncentruje się ukraińska tożsamość narodowa (wciąż w budowie), to zresztą nie konflikt z „Lachami”, lecz Hołodomor,z lat 1931–1933, w wyniku którego śmierć – z głodu, od chorób, z rąk komunistycznych bojówek rekwizycyjnych – poniosło na terytorium ówczesnej sowieckiej Ukrainy (czyli bez należących wtedy do Polski Wołynia i Hałyczyny/Galicji Wschodniej) od 3 do 4 mln ukraińskich chłopów. Nie był to żaden fatalny zbieg niesprzyjających okoliczności, lecz planowa gra na wyniszczenie – Stalin postanowił upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: ukarać ukraińską wieś za opór stawiany przy masowej kolektywizacji i zdusić w zarodku lokalne aspiracje narodowe. A następnie zrobił to, co zwykł robić, zebrawszy śmiertelne żniwo: obciążył ofiary odpowiedzialnością.

CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj