Orban przed wyborami o "kraju imigranckim": W razie złej decyzji nie poznamy Budapesztu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 kwietnia 2018, 15:57
Viktor Orban
Viktor Orban/ShutterStock
Premier Węgier Viktor Orban ostrzegł w środę wyborców, że Budapeszt będzie nie do poznania w razie chybionej decyzji podczas niedzielnych wyborów parlamentarnych, gdyż Węgry staną się „krajem imigracyjnym”.

Jak powiedział na uroczystości na uroczystości otwarcia kampusu Narodowego Uniwersytetu Administracji Publicznej (NKE), obecnie Budapeszt jest jednym z najbezpieczniejszych miast świata, ale „wystarczy jedna zła decyzja, jedne chybione wybory i nie poznamy Budapesztu”.

Premier ocenił, że w stolicy Węgier dobrze jest mieszkać, wychowywać dzieci i mieć świadomość bezpieczeństwa swojej rodziny, natomiast „w miastach imigracyjnych już tak nie jest”. Jak podkreślił, właśnie o tym będą decydować wyborcy w niedzielę.

Orban ostrzegł, że ci wyborcy, który zagłosują w niedzielę na kandydatów opozycji, wybiorą „ścieżkę prowadzącą ku codzienności kraju imigracyjnego”, a ci, którzy „wybiorą naszych kandydatów, zagłosują na bezpieczeństwo”. „My zagwarantujemy, że Budapeszt będzie nadal pięknym, pasjonującym i bezpiecznym miastem” - zadeklarował.

Jak dodał, imigracja na Węgrzech zagraża w pierwszym rzędzie właśnie Budapesztowi i jego mieszkańcom, a ogrodzenie postawione na południowej granicy kraju chroni przede wszystkim stolicę.

„My, Węgrzy, mamy jedną ojczyznę.(…) Wystarczy raz podjąć złą decyzję, zrobić niewłaściwy krok i nie da się zahamować na równi pochyłej” – powiedział, dodając: „Dziś znów chcą nam odebrać ojczyznę”.

„W interesie naszych rywali nie leży to, by Węgry miały silny i dobrze działający rząd; chcą słabego państwa i słabego rządu, który będzie spełniać kierowane tu polecenia” – powiedział. Orban zarzuca opozycji, że działa pod dyktando amerykańskiego finansisty węgierskiego pochodzenia George’a Sorosa, który – jak twierdzą węgierskie władze – chce sprowadzenia do Europy milionów imigrantów.

„Dla nas natomiast Węgry są najważniejsze. Sami chcemy pisać swoją przyszłość, po węgiersku” - zaznaczył Orban.

Sondaże wskazują przed wyborami na ogromną przewagę koalicji Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej nad rywalami. W badaniach różnych ośrodków poparcie dla niej deklaruje 27-41 proc. wszystkich ankietowanych, podczas gdy dla zajmującego z reguły drugie miejsce Jobbiku 9-18 proc. Koalicja Węgierskiej Partii Socjalistycznej i partii Dialog zajmuje przeważnie trzecie miejsce z wynikiem 5-12 proc. przy odsetku niezdecydowanych rzędu 28-39 proc.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

>>> Czytaj też: USA uderzają w chiński program modernizacji gospodarki. Będzie odwet Pekinu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: węgryświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj